Wywiad z zespołem Alhena

Na początek opowiedzcie krótko naszym czytelnikom o powstaniu zespołu. Zdaje się, że członkowie Alheny grali wcześniej w innych zespołach?

[Piotr G.] Witam serdecznie. Historia powstania Alheny jest, myślę, raczej mało oryginalna. Czterech pasjonatów, Tomek, Robert i dwóch Piotrów, po odejściu z poprzednich zespołów postanowiło nie przestawać grać. I tak powstał ot, jakiś tam nowy twór. Wkrótce pojawiły się pierwsze problemy, mianowicie kolega Robert Puk z przyczyn zawodowych opuścił zespół. Niemniej jednak po dziś dzień wspiera nas swoją przyjaźnią i obecnością (pozdrowienia, Stary!). Zostaliśmy zatem bez basisty i wciąż bez gardłowego, których poszukiwania były w toku. Basistów przesłuchaliśmy kilku, ale dopiero Tadeusz został członkiem Alheny! Z wokalistką był spontan i trochę przypadek. Po jednej próbie wylądowałem z Tomkiem w pewnej knajpie, gdzie akurat odbywało się karaoke. Tam, w ferworze prowadzonych rozmów, Tomek wyłapał szczególnie brzmiący, ciepły, a zarazem mocny głos. Była to dziewczyna o imieniu Kasia. Od słowa do słowa doszło do zaproszenia na próbę i tak Kaśka została naszą wokalistką. No i się zaczęło, pierwsze próby w pełnym składzie, pierwsze kompozycje, a co za tym idzie, krystalizowanie się konkretnej wizji i kierunku, w którym zespół zaczął podążać, potem pierwsze koncerty, a następnie nagranie i wydanie EPki. Niestety, pół roku później, z przyczyn zbyt dużej rozbieżności gustów muzycznych i wizji dalszego rozwoju zespołu, Kasia zdecydowała się opuścić nasze szeregi. Po kilku rozmowach i deklaracji Kasi, że jej decyzja jest ostateczna, rozpoczęliśmy przesłuchania kandydatek na nową gardłową. Została nią właśnie Natalia. Trochę zabawna sytuacja, albowiem Natalię znaliśmy już wcześniej, z jej poprzedniego zespołu, z którego, jak się okazało, odeszła. Jak sięgam pamięcią, chyba odpowiedziała na ogłoszenie (choć tu szczegółów nie pamiętam, niech Natt się dokładniej wypowie i w razie potrzeby mnie naprostuje), przyszła na przesłuchanie i… …coś zaskoczyło, albowiem od razu i jednomyślnie została przyjęta! 🙂

[Natalia] Piotrek się ciut zakręcił, więc już prostuję. 🙂 Z całego Alhenowego zastępu najpierw poznałam Tomka. Zresztą, było to na jednym z koncertów z moim poprzednim zespołem, gdzie (jak się dowiedziałam od Tomka) była też reszta składu. Teoretycznie mieliśmy do siebie kontakty tylko po to, aby zagrać razem jakiś koncert, ale w pewnym momencie odeszłam z wyżej wymienionego projektu i przez dłuższy czas nie byłam związana z żadnym zespołem. Później dowiedziałam się o tym, że Alhena poszukuje wokalistki, dostałam informację od znajomego, oraz od Tadeusza – basisty Alheny. Przyszłam na przesłuchanie i tak już zostałam. 🙂

Co zespól Alhena ma do zaoferowania słuchaczom? Czym chcecie się wyróżniać pośród wielu rockowych lub metalowych kapel na naszym rynku?

[Piotr K.] Oferujemy dużo dobrej zabawy w rytmie bardzo dziwnej muzyki! Wyróżniamy się otwartym i pozbawionym ograniczeń podejściem do muzyki.

[Natalia] Przede wszystkim gramy muzykę, która jest przestrzenna. W utworach dzieją się różne, ciekawe rzeczy, nie ma jednej drogi, z której wszyscy idziemy. Każde z nas słucha tak na prawdę czegoś innego i ma inne upodobania, ale łączą nas połamane takty i inne progresywne udziwnienia i tego się trzymamy. Może dlatego tak trudno nas jednoznacznie sklasyfikować? 😉

[Piotr G.] Staramy się raczej unikać schematu “zwrotka-refren”, czy też rytmicznych podziałów “pod nóżkę”. 😉 Każdy utwór ma rozpoczęcie, rozwinięcie i zakończenie, więc dużo się tam dzieje. Z jednej strony, muzyka jest nieco trudniejsza w odbiorze przez tzw. odbiorcę masowego, ale z drugiej strony, dużo ciekawsza, dzięki czemu nie znudzi się za szybko.

Jakiej muzyki słuchacie na co dzień? Jacy wykonawcy Was inspirują?

[Piotr G.] Tu każdy powinien się wypowiedzieć samodzielnie na temat swojego gustu i inspiracji, albowiem są one baaaardzo zróżnicowane. Jednak oscylują gdzieś wokół rockowych i metalowych brzmień. Zróżnicowanie jest o tyle ważne, że każdy wprowadza do naszej muzyki elementy z jego własnych inspiracji, natomiast wspólny mianownik pozwala nam zrozumieć się, czasem bez słów. Osobiście jestem wielkim fanem rocka progresywnego oraz progmetalu wszelkiej maści. Jednak nie ograniczam się wyłącznie do tego nurtu, mam na półce całą masę płyt z przeróżną muzyką, choć większość stanowi granie rockowe i metalowe. Uwielbiam też muzykę symfoniczną (będę mało odkrywczy jak stwierdzę, że wczesne dokonania Hansa Zimmera to dla mnie świętość). Jazz,  jazz-rock, fusion, również nie pogardzę. A ostatnio wróciłem do nieśmiertelnego, choć niestety, świętej pamięci, Chucka Shuldinera. Dokonania tego człowieka, połączenie technicznego deathmetalu z jazzem zmieniło oblicze death-metalu na całym świecie! A teraz pewnie zaskoczę co niektórych jeśli powiem, że na mojej półce z płytami można znaleźć również kompletną dyskografię Michaela Jacksona, którego od dzieciaka ceniłem za wyczucie i geniusz. Z wykonawców podobnego pokroju bardzo cenię też Whitney Houston, za niesamowity i potężny głos! W ogóle, bardzo cenię dawnych wykonawców popowych, którzy prezentowali wysoki poziom i mieli to COŚ (nie wiem, czemu, ostatnio właśnie oni odchodzą z tego świata i wolę nie prognozować kto następny). Szkoda, że dziś komercyjne rozgłośnie radiowe, których ramówki są zapchane po brzegi zakontraktowanymi “hiciorami”, często wypinają się na przedstawicieli nieco innego, niemniej bardzo ciekawego i ambitnego grania. Są oczywiście wyjątki, audycje prowadzone przez pasjonatów, jak Adam Droździk z Radio PiK, czy Adam Wołek z Radio Opole (serdecznie pozdrawiam), ale to wciąż kropla w morzu. Natomiast radia internetowe, które były dla mnie swoistą wylęgarnią niesamowitych, często mało znanych wykonawców, zaczynają przez kolejną “niezbędną” zmianę w polskim prawie, padać… 🙁

[Natalia] Ja nie ograniczam się co do muzyki, której słucham, jednak jest jeden warunek: utwory muszą mieć jakiś przekaz, duszę. W skrócie, nie pogardzę DOBRYM hip-hopem, dawnym popem (Queen, stare dokonania Madonny, Whitney Houston i te sprawy), ani muzyką klasyczną, jednak najczęściej słucham klimatów rockowych (klasyka rocka, jakieś stare klimaty, choć i nowymi nie pogardzę), gotyckich (gdzie obecnie prym wiodą zespoły takie jak Lacuna Coil, Epica, Delain, Closterkeller i nie grający już niestety Moonlight), metalowych (poczynając od heavy, czyli np ś.p. Dio, Black Sabbath, poprzez Disturbed, Five Finger Death Punch, aż tych ciężkich odmian pokroju Borknagar, Eternal Tears of Sorrow, czy nawet Carpathian Forest. Kiedyś nawet chciałam growlować, haha! :D). W moich głośnikach gości też sporo muzyki eksperymentalnej, folkowej i skandynawskiej (na przykład Eivør Pálsdóttir, czy Helene Bøksle), często pojawia się muzyka filmowa, czy z gier (tutaj najbardziej lubię słuchać Hansa Zimmera, którego Piotr już wymienił, oprócz tego lubię Jespera Kyda i Steve’a Jablonsky’ego), a ostatnio Piotr Kowalski odświeżył mi trochę klimaty japońskiego rocka. Zapewne jeszcze sporo bym wymieniła, jakbym jeszcze chwilę pomyślała. 😀

[Piotr K.] Inspiruje mnie każdy dzień, słucham zaś muzyki klasycznej (niewspółczesnej) oraz bardzo różnych rodzajów muzyki z których jednak wyłączyłbym muzykę oferowaną przez komercyjne stacje radiowe i ogólnie rozumianą muzykę progresywną.

Teksty Waszych utworów piszecie po angielsku. Czy planujecie też polskojęzyczne nagrania, czy też nastawiacie się wyłącznie na język angielski?

[Piotr G.] To również kwestia gustu, ile osób, tyle opinii. W moim odczuciu, jeśli wokalista biegle posługuje się językiem angielskim, to przyjemniej mi się słucha linii wokalnych w tym właśnie języku. Jakoś bardziej mi pasuje, ciekawiej brzmi i sprawia wrażenie większej spójności… Jeśli zaś wokalista wymowę angielską kaleczy, to wówczas lepiej zostać przy języku polskim. Ale generalnie, jestem w tym przypadku zwolennikiem języka angielskiego.

[Natalia] Język angielski, jak wiadomo, trafia do większej liczby ludzi z racji bycia tzw. lingua franca, czyli językiem, którym posługuje się zdecydowana większość globu. Jednak planujemy jakieś polskie akcenty w naszej muzyce 🙂 Za teksty odpowiadam ja, więc jak dobrze pójdzie, to być może już na naszym LP będzie można usłyszeć jeden kawałek w naszym ojczystym języku… 🙂

[Piotr K.] A ja zdecydowanie preferuję ojczysty język w komunikowaniu się z polską publicznością tak więc z radością powitam wokale w tej pięknej mowie.

Czy poza Alheną udzielacie się w innych projektach muzycznych?

[Piotr K.] O tak, w wielu, które jak na razie niech pozostaną tajemnicą.

[Natalia] Ja jestem wierna Alhenie od początku do końca. 😉

[Piotr G.] Hehehe, zespół to nie monogamiczny związek małżeński 😉 i nikt nikomu nie zakazuje uczestnictwa w innych projektach. Jesteśmy przecież dorośli i wolni, a działalność w Alhenie całkowicie dobrowolna i to jest najpiękniejsze. Z resztą, taki odgórny zakaz byłby w moim odczuciu po prostu CHORY! Jadnak realnie patrząc, doba ma tylko 24h, a oprócz Alheny mamy przecież życia rodzinne i zawodowe. Angażując się w działalność zespołu, poświęcając dużo czasu i uwagi Alhenie, na inne przedsięwzięcia po prostu brakuje czasu. A na tak zwany “odpoczynek od siebie” raczej się nie zapowiada! 😉

Z jakimi artystami chcielibyście współpracować w studio czy na scenie?

[Natalia] Ja bardzo chętnie zobaczyłabym Alhenę z Lacuną Coil na scenie, jak i w studio. Klimaty nieco zbliżone, ciekawie mogłoby to wyglądać 🙂 Nie pogardziłabym też jakimś koncertem z naszym polskim Riverside, czy Dream Theater. Równie miło grałoby mi się z zespołem Moonlight, ale to akurat mało realne… 🙂

[Piotr G.] Lista wykonawców z którymi marzy mi się zagrać na jednej scenie jest dłuższa niż lista płac najbardziej kasowej produkcji hollywoodzkiej. 😉 A schodząc nieco na ziemię 😉 to z każdym wykonawcą grającym ciekawą i szczerą muzykę, zaszczytem i przyjemnością jest dzielić scenę. Zaś co do studia, w tej chwili raczej nie mamy w planach zapraszania gości, ale w przyszłości, być może niedalekiej, czemu nie?! 🙂 Szczerze mówiąc, mam kilka konkretnych nazwisk na myśli, ale póki jest to na etapie mniej niż planów, cicho-sza!… 😉

[Piotr K.] Bardzo chciałbym zagrać z artystami którzy od lat nieustannie mnie inspirują i stanowią przykład konsekwencji w realizacji własnych wizji muzycznych: Anją Orthodox i Adamem Łassą.

Czy utwory zamieszczone na Waszej EPce promocyjnej znajdą się też na Waszym debiutanckim albumie? Moim zdaniem to bardzo dobre utwory! A może zaskoczycie słuchaczy i na płycie zamieścicie zupełnie nowe kompozycje?

[Piotr G.] Dzięki za miłe słowa o naszej EPce! Bardzo się cieszymy, że materiał przypadł Ci do gustu i mamy szczerą nadzieję, że pozostałym słuchaczom również! Pochwalimy Ci się przy okazji, że EPka, ku naszemu zaskoczeniu, doczekała się całej masy pozytywnych, czasem nawet nieco pochlebnych recenzji na całym świecie! Taki odzew jest ogromnym motorem napędowym do dalszej pracy i potężnym kopem w tylną część ciała poniżej pleców, pchającym do przodu w chwilach zwątpienia, a te się zdarzają, zresztą, jak we wszystkim. A wracając do pytania, czy te utwory znajdą się na nadchodzącej płycie długogrającej?… Część z nich na pewno, choć być może będą nagrane od nowa, a na pewno linie wokalne. Chcemy, by nasz pierwszy longplay był wydawnictwem możliwie świeżym!

[Natalia] Jak już Piotr wspomniał, niezmiernie nam miło, że podobają Ci się nasze kompozycje 🙂 Na pewno wokale zostaną odświeżone, w końcu zmieniła się wokalistka! 😉 Nie wiadomo, czy wszystkie z EPkowych utworów pojawią się na longplayu, niemniej będą też inne, równie ciekawe kompozycje. 🙂

Nawiązując do poprzedniego pytania. Kiedy możemy się spodziewać pierwszej płyty zespołu Alhena?

[Natalia] Niedługo! 🙂

[Piotr G.] Zdradzę tylko, że obecnie trwają przygotowania do wejścia do studio nagrań. Ustalamy tempa kolejnych fraz utworów (a nasze utwory raczej nie mają stałego tempa), nagrywamy piloty (tak zwaną “rybę”, hehe), dopieszczamy fragmenty, które w naszym odczuciu tego wymagają, innymi słowy prace idą pełną parą!

[Piotr K.] Pracujemy.

Jak wygląda proces twórczy w zespole? Komponujecie wspólnie, czy ktoś przynosi jakiś utwór już gotowy i zespól tylko go „upiększa” ?

[Piotr K.] Utwory są wypadkową naszej wrażliwości a ich kompozytorem jest zespół. Z wyjątkami oczywiście.

[Natalia] Wszystkie kawałki komponujemy razem. Komuś zrodzi się pomysł w głowie i zaczyna go grać, reszta dopowiada swoje i tak powstaje coś niepowtarzalnego, coś w co każdy członek Alheny ma swój wkład. I chyba ten właśnie proces tworzenia jest najpiękniejszy, to taka siła napędowa 🙂

I na koniec gdzie będzie można Was zobaczyć i posłuchać w najbliższym czasie?

[Piotr G.] Wszystko wskazuje na to, że dnia 9 września 2012 wystąpimy w Bydgoszczy na Różopolu, na imprezie koncertowej z okazji zakończenia lata. Szczegóły wkrótce. Serdecznie zapraszamy! O tym, oraz kolejnych koncertach, które dopiero będą w planach, można dowiedzieć się z naszych profili w serwisach MySpace i FaceBook. Natomiast nasza oficjalnastronainternetowa powstaje małymi kroczkami…

[Natalia] …i miejmy nadzieję, niedługo ożyje. 😀 Ja ze swojej strony również serdecznie zapraszam na ten koncert!

[Piotr K.] Zapraszam również bardzo gorąco!

[ALHENA] Dziękujemy za rozmowę i pozdrawiamy czytelników portalu BloodArt.pl!

Wywiadu udzielili:

  • Natalia Bassak
  • Piotr Grugel
  • Piotr Kowalski
Mały update ze strony redakcji
Strona zespołu już jest: http://alhenaband.com/