Steffan – Digital Angel

Ponieważ jesteśmy świeżo po wydaniu płyty „Po drugiej stronie lustra – Tribute to Closterkeller”, nie sposób nie zapytać o to jak doszło do pojawienia się Digital Angel na tym wydawnictwie, a także dlaczego zdecydowaliście się na utwór „Immanoleo”?
Steffan – Zostaliśmy po prostu zaproszeni do wzięcia udziału w tym wydawnictwie. Niektórzy z nas lubią Closterkeller, więc pracowało się nam z przyjemnością. Wybór padł na „Immanoleo”, bo jest to utwór w języku angielskim, a do tego pochodzi z płyty z wczesnego okresu działalności Closterkellera, z którym ja akurat jestem sentymentalnie zwiazany.

 

Obecnie pracujecie nad EP’ką, która niejako ma być wstępem do Waszej drugiej płyty, która też się ma ukazać w tym roku. Co możecie opowiedzieć o EP’ce? Czego możemy się po niej spodziewać, czy będzie różnić się od materiału jaki był prezentowany na Waszym debiutanckim krążku „On The Side Of The Angels”? A także przybliżyć wstępną datę jej wydania.
EP ma w naszym zamiarze promować nadchodzący album dlatego umieścimy na niej tylko jeden utwór, który wejdzie potem na płytę i będzie to „Affirmation of Life „.Poza tym na EP znajdzie się kilka kompozycji które nie pasowałyby do ogólnej koncepcji drugiego albumu a same w sobie są dobre i szkoda by było o nich zapomnieć zwłaszcza,że niektóre były już grane na koncertach.Podsumowując – tak na EP-ce jak i na drugim albumie znajdą się kompozycje w których postawiliśmy bardziej na gitary niż na elektronikę więc mogę powiedzieć, że nadchodzące wydawnictwa ujawnią bardziej rockową stronę zespołu.

 

Niebawem będzie można usłyszeć Ciebie w utworze „Ashes of new gods” zespołu Aurora Lights (https://www.facebook.com/auroralightsband?fref=ts), jak doszło do Waszej współpracy? Był to jednorazowy wyskok czy jesteś otwarty na tego typu gościnne występy?
Tak jak w przypadku tributu dla Closterkellera – zostałem zaproszony do współpracy – po przesłuchaniu utworu postanowiłem propozycję przyjąć. Aurora Lights to ciekawy projekt – szkoda, że nie mam czasu pomóc przy mixowaniu 🙂 Jestem jak najbardziej otwarty na współprace z innymi wykonawcami.

 

Masz bardzo charakterystyczny, niesamowity głos, to on kiedy pierwszy raz usłyszałam utwór, w którym gościnnie się pojawiłeś, zainteresował mnie Twoim zespołem. Przypomina mi trochę głos Svena Friedrich’a wokalisty Dreadful Shadows/Zeraphine i Solar Fake. Czy pobierałeś lub pobierasz lekcje śpiewu?
Miło mi słyszeć pochwałę wokalu – dziękuję, a Svena Friedricha uważam osobiście za drugie gotyckie gardło tego świata – zaraz po królującym Carlu MCCoy’u z kultowego dla starych gotów zespołu Fields of the Nephilim.
Nie pobierałem i nie pobieram lekcji śpiewu, ale trochę sam ćwiczę. Jedyna moja edukacja muzyczna dotyczyła gry na trąbce co zamierzam zresztą wykorzystać w moim drugim projekcie muzycznym – St Leibowitz.

 

Macie za sobą koncert w 2012 roku na Castle Party, a także występy u boku XIII.Stoleti. Co znaczą takie występy dla zespołu Digital Angel? Traktujecie je jako zabawę, czy raczej szansę na pozyskiwanie nowych fanów?
Koncert gra się dla przyjemności i dla fanów – jak ktoś jest gwiazdą to także dla pieniędzy. Gramy koncerty, bo lubimy poza tym koncert to tak naprawdę sprawdzian dla grupy, zwłaszcza przy poszerzającym się składzie. Jest to także sprawdzian brzmienia – źle by było gdyby na koncertach zespół brzmiał gorzej niż z płyty. Poza tym, po koncercie jest szansa na porozmawianie z fanami, co jest niezastąpionym źródłem dobrego samopoczucia i satysfakcji, że jest dla kogo składać dźwięki.

 

Skoro mowa o koncertach, gdzie w najbliższym czasie będzie można Was usłyszeć?
Nie mamy konkretnych planów – skupiamy się w tej chwili na nagrywaniu i mixach. Mogę jednak powiedzieć,że prawdopodobnie pojedziemy do Poznania – po wydaniu EP. Mamy też zaproszenie na następną edycję Tollenstein Fest do Czech, gdzie pojedziemy z przyjemnością – jest to taki czeski festiwal w stylu naszego Castle Party – jest tylko większy spontan i luz i czeskie piwo.

 

EP’ka – EP’ką, a druga płyta – druga płytą. Macie już jakiś ogólny zarys drugiego albumu? Jak powinien brzmieć i ile kompozycji powinno się na nim znaleźć?
Zarys albumu mam w głowie od dawna – chciałbym by był mocny, klimatyczny i ładny 🙂 Niektóre kompozycje mamy już nagrane, nad innymi musimy jeszcze popracować, a jeszcze inne są na razie w mojej głowie. Myślę, że na albumie znajdzie się – tak jak na debiutanckim – 12 kompozycji. Mam nadzieję, że uda nam się dokonać syntezy gothic rocka z rockiem progresywnym i domieszką innych gatunków.

 

Założyłeś Digital Angel w 2006 jako projekt, w którym momencie postanowiłeś przerodzić go w pełny zespół i „zwerbować” do niego innych muzyków? A także skąd pomysł na taką nazwę dla zespołu?
Zaczęliśmy jako trio z prostej przyczyny – nie znałem wtedy muzyków, którzy chcieliby się zaangażować w ten projekt i byli wystarczająco dobrzy. Teraz mam pełny skład i wszyscy bez wyjątku są utalentowanymi i sprawnymi muzykami – więc rośnie mi apetyt na bardziej rozbudowane kompozycje, choć nie ukrywam, że fajnie jest pisać krótkie goth -indie – rockowe hity jakie znajdą się na EP.
Digital Angel jest to nazwa bio-chipa i nazwa zespołu ma nawiązywać do tego symbolu ostatecznego zniewolenia. Bio-chip już funkcjonuje, choć nie jest na razie wszczepiany pod przymusem każdemu, ale jeśli ludzie się nie ockną i na to pozwolą to będziemy mieli totalitaryzm jakiego jeszcze nie było. Może to brzmieć fantastycznie, ale przecież każdy się zgodzi „dla bezpieczeństwa” nosić w nadgarstku malutkie coś z pełnymi danymi o nosicielu będący karta płatniczą itd itd. Nie piękne? Będzie można kogoś zlokalizować jakby się zgubił, będzie wiadomo co kupuje i gdzie, ile wydał, ile zarobił, jakie choroby przechodził, czy z nich wyszedł – jednym słowem wszystko. To nie jest jakaś teoria – to już się dzieje – wystarczy poszperać w necie. Jeśli są przymusowe szczepienia to nie można się łudzić, że nie będzie przymusowego Digital Angela pod skórą, prawda? Sapienti sat.

 

Co sądzisz o polskiej scenie dark independent? Jak Twoim zdaniem będzie się ona rozwijać w przyszłości?
Mam nadzieję, że rozwój tej sceny w naszym nieszczęśliwym kraju nabierze tempa, bo do tej pory ten rozwój miał tempo żółwie żeby nie powiedzieć ślimacze. To wynika z ogólnego rozwoju naszego nieszczęśliwego kraju, któremu dał rozpęd początek lat 90′ – tych, a potem było już tylko gorzej. Po 20 latach mamy na scenie jeden(!!!!) liczący się festiwal i jeden(!!!!!!) zespół, który może (chyba) utrzymać się z grania. W 37 – milionowym kraju to chyba trochę za mało.

 

Na zakończenie, co chciałbyś przekazać fanom Digital Angel, a także tym, którzy jeszcze nie mieli okazji Was posłuchać?
Fanom mogę powiedzieć, że ich nie zawiedziemy, a ludziom, którzy nas nie słyszeli – posłuchajcie.

 

Wywiad przeprowadziła Atharjatha