Electro Fear – The Little Shop of Horrors.

Pewnego dnia dotarła do mnie płyta z intrygującą okładką przedstawiającą jakąś morderczą roślinę i równie intrygującym tytułem „The Little Shop of Horrors” projektu Electro Fear.

Za tym projektem się kryje niejaki Marcin Kozio Klimek, który wraz z Aleksandrą Charłamow  tworzy ten zespół.

Co otrzymujemy na płycie? Jak nazwa zespołu wskazuje jest to electro czyli elektronicznie,  rytmicznie ale jednocześnie melodyjnie i przebojowo.
Płyta na pewno spodoba się fanom mrocznej odmiany elektroniki.

Kawałki utrzymane są raczej w podobnym klimacie. Beaty, przetworzone wokale, gdzie niegdzie możemy usłyszeć damski głos, ale raczej wypowiadający jakieś słowa niż śpiewający cokolwiek jak w otwierającym album „Cat People” czy „Sisters”.

Piąty na płycie „The Rain is Falling Down”  instrumentalny, spokojny jest miłym przerywnikiem pomiędzy dość dynamicznymi i tanecznymi utworami.

Na krążku wyróżnia się nagranie „Heaven”,  zaśpiewane czystym wokalem nie przetworzonym jak to zostało zastosowane w pozostałych utworach.  Piosenka klimatem kojarzy się z nurtem synth popu z pod znaku np. Wolfsheim.

Płyta oprócz 11 premierowych kompozycji przynosi też 5 remiksów jako bonusy, dla fanów tego rodzaju twórczości na pewno jest to miły dodatek .

Moje ocena płyty 7 kropel krwi na10, mimo że nie jestem wielkim fanem takiej odmiany elektroniki to jednak płyta przykuła moją uwagę.
No i mam nadzieję że projekt będzie się rozwijać, bo pełnopłytowy debiut już mają za sobą i to bardzo udany.   

DARKman