Diavolopera

Wywiad z Robertem Bandzul z Diavolopera 03.12.2011r.

Diavolopera

Zacznijmy od nazwy zespołu, jednoznacznie kojarzy się z diabłem. Czy nie boicie się o posądzenia Was o satanizm? A może docierają już do Was takie sygnały?
Robert Bandzul z Diavolopera: Witaj.Nazwa DIAVOLOPERA to zamierzona przez nas gra słowna, dajemy słuchaczowi wybór, między złem, mrokiem  „diavolo”  a dobrem i pięknem, które symbolizuje tu sztuka jaką jest „opera” … Możliwości  interpretacji jest bardzo wiele, wszystko zależy od inteligencji i wyobraźni słuchacza. Na pewno nie jesteśmy zespołem satanistycznym, i nie mamy zamiaru podążać w tym kierunku. Jak do tej pory nikt o takie „skłonności” nie posądzał, i nie uważam by po wysłuchaniu naszych utworów ktokolwiek to zrobił.

Mógłbyś krótko przybliżyć okoliczności powstania zespołu. Kiedy zespół powstał i czy skład od razu był ustalony?
Zespół narodził się gdzieś w połowie 2009 roku, troszkę  jako nieplanowane dziecko. Umówiliśmy się ze Sławkiem (perkusja) na kilka luźnych prób, żeby zabić czas i pograć dla przyjemności. Sławek pogrywał już w tym okresie z klawiszowcem Przemkiem i obecnym basistą Mirkiem, i tak jakoś naturalnie zaczęliśmy wspólnie robić muzykę. Wszystko szło na tyle fajnie, że już po kilku próbach zdecydowaliśmy się na zmontowanie regularnego zespołu.    Oczywiście nie obyło się bez wielu zmian personalnych, ale to chyba normalne zjawisko . Myślę że dzięki temu mamy teraz naprawdę solidną ekipę z którą mam nadzieję jeszcze mocno namieszać na naszym muzycznym rynku.

Na polskiej scenie mamy dość dużo zespołów metalowych w żeńskim wokalem, czym chcecie się wyróżniać wśród tych zespołów? Czym zaskoczyć słuchacza?
Przede wszystkim jakością proponowanej przez nas muzyki.Bardzo dużo od siebie wymagamy, staramy się maksymalnie dopracowywać każdy szczegół, dźwięk, melodię … Większość z nas ma za sobą spore doświadczenie w graniu wszelakich odmian muzyki metalowej (i nie tylko metalowej) i teraz to bardzo procentuje. Pisanie muzyki przychodzi nam dość swobodnie, o wielu rzeczach nie musimy mówić, bo potrafimy w lot łapać swoje zamierzenia i pomysły. Oczywiście praca nad utworami to nie sielanka, i czasami mamy ochotę sobie pourywać głowy, ale w ogólnym rozrachunku staramy się z tego wyciągnąć wyłącznie pozytywy.

Czego słuchacie na co dzień, prywatnie? Jakiej muzyki ?
Nasz zespół to prawdziwy tygiel wszelakich gustów muzycznych i jeśli miałbym wcisnąć to w jakieś ramy to potrzebne byłyby przynajmniej te od „Bitwy pod Grunwaldem” niejakiego Jana Matejki ;). Można powiedzieć że jako „całość” słuchamy muzyki zaczynającej się od popu, soul, r’n’b,  wszelkiej maści rocka, przez blues, jazz, muzykę elektroniczną , symfoniczną na  całej gamie muzyki metalowej kończąc. Jako zespół nie zamykamy się praktycznie na żadne gatunki, staramy się czerpać z wszystkiego, nawet jeśli są to tylko drobne „smaczki” i ozdobniki …

Inspirujecie się muzyką której słuchacie?  A może macie jakieś pozamuzyczne inspiracje?
Oczywiście że inspirujemy się muzyką której słuchamy na co dzień, to przychodzi naturalnie i wcale się tego nie wypieramy. To co proponujemy słuchaczom to niejako wypadkowa naszych inspiracji, musieliśmy jakoś pogodzić to ogromne zróżnicowanie gustów i muzycznych upodobań. Gramy mocno, melodyjnie i to jest głównym założeniem tworzonej przez nas muzyki.

Robert Bandzul

 

W 2010 roku wydaliście demo z trzema utworami, kiedy możemy się spodziewać pełnej płyty?
Na koncie mamy wspomniane przez Ciebie demo z 2010 roku, a także promo 2011 zatytułowane „Preludium”, na którym znajdują się kolejne cztery utwory. Przy nowej produkcji współpracowaliśmy z Mateuszem Sieńko, gitarzystą znanej 3miejskiej grupy Milczenie Owiec, któremu przy okazji chciałbym podziękować za włożoną pracę.  Wszystkie nasze nagrania udostępniliśmy w sieci, można je ściągnąć z naszego myspace’a  lub posłuchać na kanale YouTube. Oczywiście to nie wszystko na co na stać, mamy gotowych znacznie więcej utworów. Myślę że wyszłaby z nich całkiem niezła płyta, o ile znajdzie się odpowiedni wydawca. Nie chcemy bawić się w półśrodki, wydawać w podziemiu bez odpowiedniej promocji i dystrybucji. Jeśli tylko znajdziemy odpowiednią firmę, która zadba o nasze interesy, to nagranie płyty będzie tylko dopełnieniem całości tego czym jest DIAVOLOPERA.

Wasz utwór „Bad Taste” bardzo kojarzy mi się z zespołem Lacuna Coil. Czy muzyka Lacuny was inspiruje albo też efekt jest całkowicie niezamierzony?
Lacuna Coil jest jednym z naprawdę ogromnej liczby  zespołów, które nas inspirują, a gatunek muzyki który wykonujemy jest tak szeroki, że można w tym numerze doszukać się jeszcze wielu innych naleciałości. Tak na dobrą sprawę to w muzyce zostało zagrane już wszystko. To co tworzą dzisiejsze zespoły to tylko „wariacje na temat” … możesz jedynie próbować przekazać to w nowy, świeży sposób, starając się umieścić cząstkę siebie …

Jaka publiczność przychodzi na Wasze koncerty? Głównie fani metalu, gotyku? A może bardziej różnorodna publiczność po to by posłuchać po prostu dobrego rockowego grania?
To co nas cieszy to fakt, że nasza publiczność jest bardzo różnorodna, zarówno jeśli chodzi o rodzaj słuchanej muzyki, ale także i o wiek słuchaczy. Na pewno wśród niej przeważa grupa „metalowa”, ale nie chcemy się zamykać w jakimś ciasnym i hermetycznym środowisku, bo szybko zabraknie nam „tlenu”.

Jakbyś zachęcił ludzi którzy nie znają Waszej muzyki do posłuchania jej, lub wybrania się na Wasz koncert?
Trudno mi samemu zachwalać własną muzykę, bo zostałbym pewnie posądzony o próżność, ale myślę że jesteśmy dobrą alternatywą dla tego co obecnie promuje się w mediach. Jeśli szukacie wypełnionej melodią mocnej metalowo/rockowej muzyki, opartej na potężnych riffach, elektronicznych dźwiękach, oraz  przede wszystkim z bardzo mocnym i nietuzinkowym  głosem Julii, to DIAVOLOPERA powinna spełnić Wasze oczekiwania. Najłatwiej zweryfikować moje słowa zaglądając na nasz myspace, facebook, lub kanał YT, myślę, że nie będziecie rozczarowani …

Czy zespól Diavolopera ma jakiś przekaz dla swoich słuchaczy?
Naszym przekazem jest muzyka, nie kierujemy się określoną ideologią, nie staramy się nikomu nic wkładać do głowy. Najważniejsze po prostu żeby być sobą, czasem nawet wbrew całemu światu … Diavolopozdrowienia …

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *