Desdemona

Wywiad: DESDEMONA 17.12.2011r.

Wydaliście na razie singiel z utworem „Bring In All” oraz jego remiksami, kiedy możemy się spodziewać płyty i w jakim ona będzie klimacie ?

Krzysiek: Płyta będzie bardzo nowoczesna, momentami dość taneczna, a jednak z drugiej strony mocno gitarowa i czasami naprawdę ciężka. Stanowi wybuchową mieszankę bardzo wielu różnych stylów, tych elektronicznych jak też i tych bardziej rockowych, naszych muzycznych inspiracji przepuszczonych przez własne umysły, z których wyszła moim zdaniem bardzo spójna i mocno energetyczna całość. Wydaje mi się, że wszyscy słuchacze o otwartych umysłach znajdą na płycie coś ciekawego dla siebie.
Premiera płyty to dość ruchomy temat, co spowodowane jest wieloma różnymi czynnikami nie zawsze zależnymi od nas samych. Jesteśmy tym razem bardzo dokładni, staramy się dopracować wszystko i dopiąć na ostatni guzik, oczywiście w granicach naszych możliwości, jednak zajmuje to naprawdę sporo czasu. Większość płyty jest już praktycznie gotowa, więc jeśli nic nie stanie nam na przeszkodzie, to powinna być skończona już na początku nowego roku.

Pytanie do Agnieszki: Czy nie boisz się porównań do poprzedniej wokalistki ?

Agnieszka: Nie, nie boje się porównań. Porównania były, są i będą- nie da się od tego uciec. Nie są jednak w stanie mnie przestraszyć czy zasmucić. To naturalne- ludzie znali Desdemonę z Agatą, teraz jestem ja ale póki co nie spotkałam się z jakimiś szczególnie nieprzyjemnymi porównaniami, wręcz przeciwnie Nie liczy się dla mnie to co prezentowała dawna wokalista, to już przeszłość. Teraz jestem ja i będę robić to co w mojej mocy aby jak najlepiej przysłużyć się Desdemonie.

Zespół istnieje juz kilka lat, ale macie nową wokalistkę Agnieszkę, jak się poznaliście ? I jak to było: Agnieszka chciała dołączyć do zespołu, czy może ktoś z zespołu ją do tego namówił ?

Krzysiek: Namawiać zbytnio jej nie musieliśmy, gdyż po pierwszym spotkaniu „na żywo” okazało się, że Agnieszka zna trochę naszą muzykę, a nawet była kiedyś na naszym koncercie w rodzinnym Poznaniu. Faktycznie jednak inicjatywa zaczęła się z naszej strony.
Kiedy zmęczeni już nieco szukaniem wokalisty/wokalistki trafiliśmy w sieci na filmik z jej nagraniem, od razu przypadła nam do gustu. Pierwsze wspólne próby pokazały, że jest to właśnie ta osoba, o jaką nam przez cały czas chodziło. Nawet odległość między miejscami, w których mieszkamy nie była już aż taka straszna.
Przy każdym kolejnym spotkaniu zaskakiwało nas bogactwo pomysłów Agnieszki, a także młodzieńczy ogień, który w sobie przynosiła, a którego my zdecydowanie potrzebowaliśmy wtedy w zespole. Z czasem okazało się, że Agnieszka to bardzo uzdolniona wokalistka, przemiła osoba, świetny kumpel na trasie, a praca z nią to naprawdę wielka przyjemność.

Występowaliście wielokrotnie na scenach zachodnich. Jak bardzo publiczność zachodnia różni się od polskiej? A może nie ma różnic ? Wszak muzyka łączy ludzi.

Krzysiek: Nie do końca masz rację, mówiąc te słowa, gdyż jedyny nasz zagraniczny wyjazd do tej pory to Kunigunda Lunaria w Wilnie, więc to trochę bardziej na Wschód, hehe. Na Zachodzie chcielibyśmy pograć na pewno w przyszłym roku, są już pewne plany i pierwsze terminy, jednak na razie nie chciałbym niczego zdradzać żeby nie zapeszyć. Bedąc jednak uczestnikiem kilku zagranicznych koncertów i festiwali jako słuchasz, mogę stwierdzić, że publiczność tam jest chyba trochę bardziej otwarta na różne dźwięki, nie ma tak widocznych podziałów między ludźmi i niechęci do siebie nawzajem, co jeszcze dosyć często można zaobserwować niestety w naszym kraju. Naprawdę fajnie jest zobaczyć metalowca szalejącego przy Nitzer Ebb, czy cybergotha skaczącego na koncercie jakiejś metalowej kapeli. Najważniejsza jest dobra zabawa oraz radość ze wspólnego słuchania i przeżywania muzyki – mam nadzieję, że w Polsce także niebawem do tego dojdziemy..

Możecie coś powiedzieć na temat Waszego teledysku, skąd pomysł na tak ciekawe video ?

Krzysiek: Klipem do singlowego BRING IN ALL’a zajął się nasz znajomy Patryk Madej, młody artysta, któremu zostawiliśmy w zasadzie wolną rękę w podejmowaniu większości decyzji. Jeżeli chodzi o pomysł jak też i o jego realizację, wszystko to w zasadzie jego wizja, w dużej mierze uzależniona jednak również naszym skromnym budżetem, jak też i czasem, którego w tym roku wszyscy mieliśmy naprawdę niewiele, będąc mocno zaangażowani w proces powstawania płyty. Myślę, że efekt końcowy jest naprawdę zadowalający, aczkolwiek nie wszyscy muszą się tutaj ze mną zgodzić i na pewno nie zamierzamy skończyć tylko na tym jednym obrazku przy okazji promowania nadchodzącej płyty.

Jak możemy wyczytać na Waszej stronie, podpisaliście kontrakt płytowy z Niemiecką wytwórnią DANSE MACABRE RECORDS. Jakie macie nadzieje, bądź oczekiwania związane z rynkiem zachodnim? Niełatwo chyba, przebić się zespołowi z Polski na dość trudny i ciasny w sumie rynek?

Krzysiek: Na pewno nie jest łatwo, szczególnie gdy w większości na przeszkodzie stoi wiadomo co. Myślę, jednak że dostaliśmy od Bruna Kramma spory kredyt zaufania, powoli dochodzą do nas też pierwsze bardzo pozytywne sygnały i dowody na to, że ten gość naprawdę nas wspiera i stara się nam pomóc jak może, by przebić się na tamten rynek. Chcielibyśmy przede wszystkim pograć jak najwięcej koncertów w Niemczech jak i w innych krajach Europy i na pewno mamy nadzieję, że ten kontrakt nam to w pewien sposób umożliwi bądź chociaż ułatwi.
Ważne jest dla nas także to, by dotrzeć z naszą muzyka do jak największej liczby słuchaczy na całym świecie, a dzięki temu, że płyty DANSE MACABRE RECORDS są dostępne chociażby przez ITUNES, mamy właśnie taką możliwość, co naprawdę bardzo nas cieszy. Jak przebiegać będzie jednak nasza dalsza współpraca, okaże się pewnie już niebawem, gdyż do premiery płyty trochę ciężko jest mi coś więcej na ten temat powiedzieć.

Agnieszka: Mamy nadzieję ,że jeśli już zaproponowali nam współpracę to i pomogą się przebić na swój rynek.

Występowaliście również na jednej scenie z takimi gwiazdami jak: TIAMAT, TYPE ‚O’ NEGATIVE czy KATATONIA. Co Wam dały te występy? Nauczyliście się czegoś podpatrując największych przy pracy ?

Krzysiek: Przede wszystkim te występy dały nam mnóstwo radości, gdyż były to zespoły, które swego czasu bardzo sobie ceniliśmy. Było to na pewno spełnienie młodzieńczych marzeń zagrania z ulubionym zespołem i wielka przygoda. Z drugiej strony mogliśmy sie przekonać, że są to tacy sami ludzie jak my i choć znaliśmy ich wcześniej „z plakatów”, a oni sprzedawali znacznie więcej płyt niż my, nic tak naprawdę nie stoi na przeszkodzie, byśmy to my kiedyś również znaleźli się w podobnym miejscu jak oni. Wszystko leży tak naprawdę wyłącznie w naszych rękach.. Myślę, że były to dla nas bardzo ważne lekcje.

A jak wspominacie pobyt w Wilnie na KUNIGUNDA LUNARIA FESTIVAL.? Mieliście obawy przed występem i jak zostaniecie tam przyjęci ?

Krzysiek: Pobyt w Wilnie był fantastyczny. Sposób w jaki zostaliśmy tam przywitani jak i sama organizacja całego festiwalu zrobiły na nas naprawdę bardzo pozytywne wrażenie. Myślę, że pomimo tego, że wystąpiliśmy podczas drugiego dnia festiwalu, który skupiał bardziej metalowych i rockowych wykonawców, a my chyba jednak bardziej pasowalibyśmy już wtedy do składu z pierwszego dnia, przyjęcie przez publiczność było również naprawdę bardzo ciepłe. No i przede wszystkim sama miejscówka, w którym całe zdarzenie miało miejsce było naprawdę niesamowite. Zdecydowanie jeden z lepszych wyjazdów koncertowych DESDEMONY, który chętnie bym kiedyś jeszcze powtórzył..

Skąd czerpiecie inspiracje na teksty do swoich utworów ?

Agnieszka: Teksty na najnowszą pytę są rodzajem mojej auto psychoanalizy 🙂 Większość z nich powstała z potrzeby wyrzucenia z siebie jakichś przeżyć. Część opowiada o różnych perypetiach miłosnych, część o byciu twórcą. Jest też kilka na tematy smutniejsze i mroczniejsze, a niektóre powstały w mojej głowie pod wpływem nieoczekiwanego natchnienia z kosmosu :p Naprawdę nie mam reguły na pisanie tekstów, one po prostu czuja kiedy nadchodzi ich czas, a wtedy ja ubieram myśli w słowa.

Czy po wydaniu nowej płyty będziecie ją promować trasą koncertową ?

Agnieszka: Oczywiście, że planujemy trasę promującą nową płytę. Szkoda byłoby zmarnować takie zapasy energii na słuchanie jej tylko w domu, czy samochodzie. Płyta brzmi świetnie, jednak krążek CD nie jest w wstanie przekazać tego, co czuje się oglądając prawdziwe emocje i pasję na żywo.
A kiedy publiczność tez łapie ten klimat to wytwarza się szczególny rodzaj energii i uczucia, które najlepiej opisze sam, nie zdradzany jeszcze, tytuł albumu…

Zobacz też:
06.11.2011 – Częstochowa, Klub „Zero”

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *