Deathcamp Project, Closterkeller – 17.11.2013, Katowice, Mega Club

Jesień dla wszystkich fanów gotyku w naszym kraju to czas szczególny, Wtedy to na swoją trasę pod nazwą „Abracadabra Gothic Tour” wyrusza najwybitniejszy przedstawiciel
rodzimego rocka gotyckiego – zespół Closterkeller. Anja Orthodox zapowiadała tegoroczną trasę jako mroczną i gotycką serie koncertów bez „przebojów”, (o ile w przypadku tego zespołu można mówic o „hitach” czy „przebojach”) no i nie zawiedliśmy się. Ale po kolei…

Zanim na scenie pojawili się muzycy z Closterkellera, publiczność rozgrzewała grupa Deathcamp Project. Widzialem Ich dopiero po raz drugi na żywo, ale muszę przyznać że
zasługują na miano jednego z najlepszych polskich zespołów z nurtu Dark/alternative. Zagrali mieszankę utworów z dwóch swoich albumów. Żywe dynamiczne, granie okraszone niskim, charakterystycznym głosem Voida bardzo sie podobało niezbyt może licznej ale za to bardzo zadowolonej publice zgromadzonej w katowickim Mega Clubie. Niestety zespół nie zagrał moich dwóch ulubionych kawałków, sztandarowego hitu „Rule and Control” oraz genialengo coveru Joy Division pt „New Down Fades”, ale jak to mówią: „nie można mieć wszystkiego naraz”. Za to występ zespół zakończył niespodzianką. Swoja wersją closterowego „Tak się rodzi nenawiść”, którą nagrali na płytę poświęconą klasykom polskiego gotyku pt „Po drugiej stronie lustra – Tribute to Closterkeller”.

Deathcamp Project

Deathcamp Project

Po krótkiej przerwie na scenę wyszli główni bohaterowie wieczoru.

W tym roku zespół rozpoczyna koncerty tak jak zazwyczaj kończył – czyli od akustycznej ballady „Czas komety” odśpiewanej razem z Anją przez publiczność. Następnie zespół
zagrał przepiękny utwór „Fortepian” również w wersji akustycznej, po czym wykonał dwie zwrotki utworu „2 połowy” również w wersji akustycznej by genialnie przejść do
grania elektrycznego w połowie piosenki. Efekt był genialny! Duże brawa dla zespołu za ten pomysł. I od tego momentu mieliśmy już normalny koncert „elektryczny”.
Zespół zaprezentował swoje najpiękniejsze „smutne” i „dołujące” utwory. Usłyszeliśmy więc „Violet”, „Ogród półcieni”, niespodziankę w postaci „Tu nie ma nic” z płyty
„Blue”. Następnie zrobiło się bardzo „krwawo” ponieważ usłyszeliśmy „Nocarza” oraz „Kręgi czerwone”. Nastrój smutku zadumy i swoistego mroku nie opuszczał już nas do
końca koncertu. Closterkeller zagrał jeszcze m in. „A ona ona” – jeden z moich ukochanych Ich numerów, „Ktokolwiek widział…”czy „Miraż”. Następnie Anja
zapowiedziała „Temple of Time” z płyty „Scarlet”. Jak pamietamy na płycie wykonuje ten numer Titus z Acid Drinkers, ale „Światyni czasu” w wersji Anji też sie nieźle
słucha, a w wersji live kawałek dostał jeszce większego kopa i pazura. Następnie dostalismy jeszcze „Tyziphone”, „Królowa” i „Cyan” po czym Closterkeller opuścił scenę. Oczywiście o zakończeniu koncertu nikt jeszcze nie myślał. Po krótkim nawoływaniu do powrotu, muzycy wyszli na bis. Zagrali nam jeszcze „Ciszę w jej domu”, „Agnieszkę” oraz na koniec jedno z najsmutniejszych swoich nagrań, kawałek pt „Matka” opowiadający o rozpaczy matki po utracie swojego ukochanego syna.
Słowa „Nieważne co mi los da jeszcze, Gdy zabrać już nie może więcej
I nie ma sensu nawet płakać Gdy nie ma jego – nie ma świata” mówią same za siebie. Długo jeszcze później te słowa brzmiały mi w głowie.

Mariusz Kumala

Mariusz Kumala

O poziomie wykonania nie ma co pisać. Wiadomo, Closterkeller to są profesjonaliści. 25 lat na scenie robi swoje i to doświadczenie oraz warsztat muzyczny doceni nawet laik. Od
krótkiego też czasu gra z nimi nowy perkusista Robert Kubajek i gra wyśmienicie. Godnie zastąpił swojego poprzednika Gerarga Klawe, a przy bliższym poznaniu
i zamienieniu paru słów po koncercie okazał sie również bardzo sympatycznym człowiekiem. Sama Anja zaskoczyła nas znowu nową peruką z długimi blond włosami oraz fajnym gadżetem – zawieszonym na szyji zegarem. Musze przyznać, że fajnie to wyglądało!

Anja Orthodox

Anja Orthodox

Podsumowując, koncert bardzo udany, świetnie zagrany i zaśpiewany. Dobór utworów bardzo dobry, bazujący na tych najpiękniejszych „dołach” closterowych. Wypada tylko życzyć kolejnych 25 lat na scenie.

Tracklista:
Czas komety (akustycznie)
Forterpian (akustycznie)
2 połowy (pół akustycznie)
Violet
Ogród półcieni
Tu nie ma nic
Nocarz
Kręgi czerwone
A ona ona
Ktokolwiek widział…
Miraż
Temple of Time
Tyziphone
Królowa
Cyan

bisy:
Cisza w jej domu
Agnieszka
Matka

Tekst i zdjęcia:DARKman