Arch Enemy, Warszawa, Progresja Music Zone [13.07.2014]

To była szybka akcja. 2 tygodnie przed planowanym występem szwedzkiej formacji Arch Enemy na Seven Festival 2014 wydarzenie zostaje odwołane. Zespół jednak nie rezygnuje z wypadu do Polski i w kilka dni organizuje sobie termin w warszawskim klubie Progresja. Mam nadzieję, że nie przespaliście tego wydarzenia?

Wszystko stawało na przeszkodzie temu eventowi – mało czasu na promocję, czy wypadający w ten dzień finał mundialu. Jak się jednak okazało, Arch Enemy potrafiło przekonać do siebie (delikatnie mówiąc) wystarczającą ilość polskich fanów.

zdj A. Herod

Wydarzenie rozpoczęło się z lekkim poślizgiem, ale nie wpłynęło to na zmianę godziny koncertu gwiazdy wieczoru. Jako pierwszy na scenie pojawił się zespół Aterra, po nich szybko pojawili się chłopacy z Made of Hate. Progresja może szczycić się dobrym nagłośnieniem, przez co koncerty zdają się tu być na wysokim poziomie. Mimo lekkich problemów technicznych na początku, występ warszawskiej formacji Made of Hate został solidnie nagłośniony, a co ważniejsze fantastycznie przyjęty. Cóż się dziwić, Warszawiacy wyrobili sobie już markę na polskim rynku, do tego nowa płyta wypada naprawdę świetnie. Publika tłumnie zebrała się pod sceną i uczestniczyła w show. Made of Hate tradycyjnie zaprezentował nam najlepsze kawałki, w tym kilka z nowej płyty np. „My, myself”. Nie zabrakło też hitów z krążka „Pathogen”, które publika dobrze znała. Sama dodam, że długo czekałam, aby w końcu zobaczyć Made of Hate na żywo. Doczekałam się i nie zawiodłam, polecam wszystkim fanom melodyjnego grania, wspierajcie polskie kapele, bo ta na pewno na nasze wsparcie zasługuje!

W międzyczasie, o godzinie 20:00 zaplanowano meet & greet Arch Enemy z polskimi fanami. Była to absolutnie szybka akcja, ale świetnie zorganizowana. Polski Fanklub Arch Enemy przy współpracy z managementem formacji zorganizował spotkanie dla 25 fanów! Da się? Da się! Można było zatem w wybornych humorach przejść na salę koncertową i oczekiwać idoli tym razem na scenie!

zdj A. Herod

Godzina 21:30 była zachowana dla gwiazdy wieczoru. Arch Enemy na scenie pojawili się punktualnie, występ zaczął się od intra „Tempore Nihil Sanat” z niedawno wydanego krążka pt. „War Eternal”. Emocje już wtedy sięgały zenitu. Następnie członkowie zespołu zaczęli pojawiać się z osobna na scenie. Kiedy jako ostatnia na scenie stanęła Alissa, publikę już ogarnęło szaleństwo. Show rozkręcił utwór „Enemy Within”. Dalej zespół serwował nam kolejne kąski, w sumie ciężko powiedzieć o jakimkolwiek ich kawałku, że kąskiem nie jest, więc dodam, że Amott i spółka grali setlistę the best of the best. Po raz pierwszy mieliśmy okazję sprawdzić koncertowe wykonania nowych kawałków np. „War Eternal”, „You will know my name”, czy „As the pages burn”. Jak wypadły? Wyśmienicie! Wiele komentarzy uderzyło w Alissę, co do jej koncertowych wykonań utworów Arch Enemy. Nie dajcie się zwieść… Angela wiedziała kogo wybrać na swoją następczynię 😉

zdj Facebook Arch Enemy

Można by oczywiście pisać i pisać o tym wydarzeniu, bo naprawdę jest o czym. Jednak najlepiej całą sytuację zobrazuje reportaż przygotowany przez Polski Fanklub Arch Enemy zawierający zdjęcia oraz filmiki z koncertu. Sprawdźcie koniecznie:

Polecamy wyśmienite zdjęcia z klubu Progresja wykonane przez Radka Zawadzkiego:http://radekzawadzki.com/2014/07/14/arch-enemy-2/

Iwona Lewandowska