Tomasz Dyrda – wywiad

Śląski zespół Kolbyskray to dla mnie jedno z największych odkryć muzycznych bieżącego roku. Po zapoznaniu się z ich wydaną w lipcu płytą i uzależnieniu się od zawartych na niej utworów, postanowiłam wybrać się na koncert zespołu, który odbył się w ubiegły piątek w klubie Rock Out w Dąbrowie Górniczej i przy okazji – porozmawiać z najnowszym nabytkiem zespołu – gitarzystą Tomkiem Dyrdą (byłym gitarzystą Oberschlesien). Okazało się, że Tomek to nie tylko bardzo sprawny technicznie gitarzysta, ale również – doskonały rozmówca i, przede wszystkim – miły i skromny człowiek.

ABG: Na początek chciałabym Cię zapytać, jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką, kiedy zacząłeś grać?
TD
: Hmmm, to trudne pytanie, bo było to jeszcze w ubiegłym wieku. Prawdopodobnie w latach dziewięćdziesiątych (o matkoboskoczestochowsko!). Słuchałem już wtedy sporo muzyki metalowej, ale po złapaniu do ręki radzieckiego pudła – przez złośliwców nazywanego mordercą talentów – dopadła mnie mania grania. I do czasu aż sam nie doczekałem się swojego pierwszego „instrumentu” nie mogłem spać po nocach.

ABG: W Kolbyskray grasz od kilku tygodni, w jaki sposób trafiłeś do zespołu?
TD
: Podejrzewam, że tak się po prostu musiało stać! Jakieś dwa lata temu, dzieląc wspólnie salkę z Kolbyskray, trafiłem na próbę i już wtedy zauroczony ich muzyką powiedziałem nieśmiało “jeśli będziecie szukali gitarzysty to dajcie znać”. Nie minęło dużo czasu i jestem. Po odejściu z Oberschlesien szukałem nowego miejsca, przysiadłem na moment w Absynth (pozdrawiam serdecznie chłopaków), a koniec końców szczęśliwie trafiłem właśnie do ekipy Kolbyskray.

ABG: W jaki sposób opisałbyś styl muzyczny Kolbyskray, czy uważasz, że po Twoim dołączeniu do zespołu styl się zmieni, czy będziecie starali się zachować oryginalne brzmienie, wypracowane z poprzednim gitarzystą, Adamem Jurczyńskim?
TD
: Hmmm, styl Kolbyskray. Wchodzimy w szufladkowanie, co nie zawsze ma swoje odniesienie do rzeczywistości. Wiem tylko tyle, to świetna muzyka, która mnie strasznie nakręca! Jako gitarzysta realizuję się w 100% i wiążę z tym składem duże nadzieje. Dane mi jest grać z bardzo dobrymi muzykami, którzy współpracują ze sobą jak jeden organizm, ciągle mnie zaskakując swoimi pomysłami i umiejętnościami. Dodatkowo to ekipa sympatycznych chłopaków, z którymi bezproblemowo się dogaduję, i mam nadzieję, że oni ze mną też. A wracając do pytania i szufladkowania: na moje ucho gramy na pograniczu metalu i rocka progresywnego. Jednak są to po prostu utwory / piosenki, których przyjemnie się słucha, zawierają to co powinna zawierać dobra kompozycja: melodię i przemyślany aranż, często z zaskakującymi elementami i rozwiązaniami. Nie mnie oceniać wpływ odejścia Adama ze składu na muzykę i koncepcję zespołu. Ale, jak powszechnie wiadomo, każda zmiana składu niesie za sobą automatycznie nieco inne podejście do tworzenia muzyki. Często są to zmiany pozytywne i wierzę (widzę), że i w naszym przypadku zmiana ta wyjdzie tylko na dobre.

ABG: Dziś odbył się drugi koncert Kolbyskray w nowym składzie. Swój debiut koncertowy ‘nowe oblicze’ Kolbyskray zagrało 25 października w Częstochowie. Patrząc z perspektywy czasu, czy była to wystarczająca ilość czasu, aby odpowiednio się przygotować do tych koncertów? Jak często spotykacie się na próbach?
TD
: Krótki termin na realizację zadania to najlepsza motywacja. Pracujemy regularnie i spotykamy się tak często jak to możliwe. Muszę przyznać, że po pierwszych próbach byłem miło zaskoczony postępem prac. Ale, jeśli każdy z chłopaków wie, w którym kierunku iść, doskonale zgrywa się z resztą składu to nie może być inaczej.

ABG: Czy po Twoim dołączeniu do Kolbyskray powstaje już nowy materiał, z Tobą jako współautorem, czy na razie koncentrujecie się na ograniu utworów, które zagracie na najbliższych koncertach?
TD
: Póki co, opracowujemy materiał, który powstał przed moim dołączeniem do Kolbyskray. Materiał jest modyfikowany i dopracowywany (co nie znaczy, że nie był wcześniej dopracowany, hehe). Ale w zapasie mam sporo motywów i zarysów numerów, które, mam nadzieję, zostaną wykorzystane w Kolbyskray.

ABG: Kilka miesięcy temu, światło dzienne ujrzał zawierający cztery utwory maxisingiel Kolbyskray, zatytułowany po prostu „2014”, kiedy możemy spodziewać się całej płyty?
TD
: W zasadzie materiał na pełną płytę jest. Powstało też kilkanaście koncepcji nowych utworów. Wszystko nabiera tempa i podejrzewam, że za jakiś czas będziemy mieli klęskę urodzaju. Teraz koncentrujemy się na dopracowywaniu materiału, pracy nad nowym, no i nad organizacją koncertów.

ABG: Wasza epka szczyci się doskonałym brzmieniem, gdzie została nagrana i kto był jej realizatorem? Czy reszta utworów również zostanie nagrana w tym samym studio?
TD: Materiał został zrealizowany w Metstudio, a producentem muzycznym był Marcin Woroniuk. Partie gitary basowej zostały nagrane gościnnie przez przyjaciela zespołu, Wojtka Jasielskiego, oraz partie perkusyjne przez Marka Romanowskiego, który na chwilę zagościł w szeregach Kolbyskray. Prawdopodobnie również w przypadku nagrywania płyty zaprosimy Marcina Woroniuka do współpracy. Jest to odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. Ale to, póki co, otwarta sprawa.

ABG: Domyślam się, że poprzednie nagrania były finansowane przez członków zespołu, nagranie całej płyty łączy się jednak ze sporymi kosztami. Czy najpierw będziecie poszukiwać wytwórni, która pokryje koszty nagrań, czy zamierzacie nagrać płytę własnym sumptem i potem uderzać do wytwórni płytowych?
TD
: Wchodzimy na drażliwe w branży muzycznej tematy, a więc finanse. Jak wiadomo, nie jest lekko, ale trzeba sobie radzić. Prawdopodobnie najpierw zarejestrujemy materiał, a potem zastanowimy się nad ścieżką jego dystrybucji. Pewne kroki i działania ruszyły, ale, żeby nie zapeszać…..

ABG: Jak ‘sprzedałbyś’ Waszą muzykę potencjalnemu wydawcy? Co specjalnego ma w sobie Kolbyskray, co wyróżnia Was wśród innych zespołów?
TD
: Kolbyskray to przede wszystkim świetna muzyka, autentyczna i szczera . To wymieszana i połączona energia sześciu facetów, którzy wkładają w to co robią całe serce. Muzyka bezkompromisowa, w której każdy się odnajdzie, zawierająca to “coś”.

ABG: Jakie są Wasze plany promocyjno-koncertowe na najbliższą przyszłość?
TD
: Jesteśmy już na tyle zwarci i gotowi, że ruszamy z koncertami. Kolejne terminy koncertów są dopinane i będziemy o nich na bieżąco informowali.

ABG: Powszechnie znanym faktem, w obecnych czasach jest to, że młodym zespołom, takim jak Kolbyskray, nie jest łatwo zaistnieć i wypłynąć na szerokie wody. Czy macie jakiś opracowany plan, aby Wam się to udało?
TD
: Plan jest teoretycznie prosty. Jak najwięcej grać. Nawiązywać jak najwięcej znajomości, uczestniczyć we wszystkich możliwych przedsięwzięciach. I, co najważniejsze, ciągle pracować nad swoją formą i dążyć do perfekcji.

ABG: Jakie są Twoje muzyczne inspiracje? Czy wzorujesz się na jakichś gitarzystach, czy koncentrujesz się raczej na wypracowaniu swojego własnego muzycznego stylu?
TD
: Moje inspiracje muzyczne są bardzo szerokie. W zasadzie słucham każdego gatunku muzycznego. Jeśli związany jest z gitarą to obowiązkowo! A więc od bluesa, jazzu, hardcore, metalu w każdej odmianie (no może z pominięciem power metalu), djentu, crossover, progrocka i progmetalu po black metal w leśnej odmianie. Co do wzorów gitarowych to na pewno są to: Steve Vai, Satriani, Gutrie Govan, Jimi Hendrix, Andy Timmons, John Petrucci, Jerry Cantrell, Tony MacApline i dziesiątki innych.

ABG: Niedawno rozstałeś się z zespołem Oberschlesien. Jak wspominasz współpracę z tą grupą?
TD
: Rozstaliśmy się w przyjaznej atmosferze. Przeżyliśmy ze sobą wiele wspaniałych chwil. Zdobyłem spore doświadczenie w tym czasie, poznałem wielu wspaniałych ludzi. No i pośrednio dzięki temu, że grałem w Oberschlesien teraz trafiłem do Kolbyskray!

Kontakt z zespołem: www.kolbyskray.com,
https://www.facebook.com/Kolbyskray
https://soundcloud.com/kolby-skray

Tekst: ANIA BLOMBERG-GAHAN
Foto: Archiwum Zespołu