Adam Grzanka

1. W 2011 roku, zakończyła się Pana współpraca z Formacją Chatelet.
Rzekomym powodem zakończenia owej współpracy, był fakt, że rozmijał się Pan poglądami na temat kabaretu z kolegami z Formacji.
Dlaczego zatem, kiedy przestał Pan być członkiem Chatelet, nie założył Pan własnego kabaretu, na takich zasadach i z takimi skeczami, jakie Panu odpowiadają?

Adam Grzanka: Generalnie chyba chciałem poszukać nowych dróg artystycznych, a i kabaret jako forma się dla nie wyczerpał. Co nie oznacza, że kiedyś do sprawy nie wrócę. Na szczęście robię tak wiele różnych rzeczy i tak wiele jeszcze chcę się nauczyć, że mam nadzieje, że kiedyś stworzymy new cyber folk paranoic theater of absurd.

2. Jakiś czas temu obiło mi się o uszy, że zajął się Pan stand – upem.
Jeśli to prawda, to dlaczego wybrał Pan taki format rozśmieszania ludzi i czy w roli stand-upera, czuje się Pan lepiej niż w roli kabareciarza?

Z takich samych powodów z jakich zacząłem kiedyś pisać muzykę elektroniczną. Jestem samotnikiem, lubię niezależność i jak coś zrobię źle, to przynajmniej pretensje mam tylko do siebie.

3. Mówi się o Panu, że jest Pan takim „człowiekiem renesansu”, gdyż interesuje się Pan wieloma rzeczami i zajmuje się Pan wieloma rzeczami: konferansjerka, kabaret, radio, a ostatnio wyczytałam gdzieś, że i hokej.
Czy nie ma Pan poczucia, że łapie Pan zbyt wiele srok za ogon i żadnej z tych pasji, nie poświęca się w stu procentach? Czy nie ma Pan takich myśli, że „O kurczę, to mogłem zrobić lepiej, ale nie miałem czasu, bo musiałem zrobić coś innego, oddać się jakiemuś innemu zajęciu”?

Ja to widzę raczej jako płodozmian artystyczny i zapobiegawczość wypaleniu się. Oczywiście że zawsze można coś zrobić lepiej i to jest cudowne, ale ja zapdejtowałem pewne powiedzenie na sacrum profanum adrenalinum i dlatego w efekcie końcowym nie mam czasu na poprawki – takie jest uzasadnienie mojej prokrastynacji.

4. Zauważyłam, że wspiera Pan schroniska, za co Pana jak najbardziej chwalę, ale proszę powiedzieć, skąd u Pana taka chęć pomagania zwierzętom?

Mam 3 koty, a poza tym po prostu uwielbiam zwierzęta. Zrobiłem też dla schroniska sesje moich koleżanek typu: „Panie ładne ” pt.: „Kociaki i ich kociaki.” Wkrótce powstanie sesja „Bestie i ich bestie”, ale o tym sza…

5. Mimo iż odwrócił się Pan od kabaretu, jestem ciekawa, czy śledzi Pan naszą rodzimą scenę kabaretową? Czy jest w naszym kraju jakiś dobry kabaret, który mógłby Pan nam polecić?

Przyznam, że mało śledzę, natomiast rok temu na festiwalu w Lidzbarku Warmińskim, zobaczyłem kilka tych mniej znanych i mi wręcz wiara w kabaret wróciła. To było tak autentyczne jak norweski black metal. Polecam Ścibora Szpaka, Kabaret 7 minut po i uwielbiam Kabaretus fraszka, ale to taki kabaretowy Ulver.

6. Na Pańskim profilu zauważyłam informację, że jest Pan konferansjerem na Festiwalu Castle Party, jak doszło do takiej współpracy? I jak wspomina Pan, Castle Party w tym roku?

4 albo 3 lata temu mnie po raz pierwszy zaproszono, to było wielkie wyzwanie i miałem wielką tremę, bo to spore wyzwanie. Inna publiczność i niesamowity festiwal. Teraz już mam doświadczenie kilku letnie, ale zawsze mam tremę, czy publiczność odczyta moje żarty. Czasem prowadzę też koncerty rockowe i metalowe i przyznam że chciałbym stworzyć atmosferę dystansu, tak żeby pokazać światu, że to na prawdę niegroźni i cudowni ludzie. Nawet szykuje fragmenty stand – upu o koncertach i metalu. W tym roku na Castle Party, przyjechali do mnie znajomi debiutanci – oczywiście zachwyceni. Zawsze kiedy tam jadę zastanawiam się, jak się zmienił świat przez rok.

7. Jakie plany na przyszłość artystyczną/zawodową ma Adam Grzanka? Jakieś nowe projekty, występy?

Przyznam, że mam zamiar wrócić do robienia dźwięku w różnych formach. Chciałbym też podziałać międzynarodowo i pokazać ludziom, że ich piękno jest w różnorodności, a jeśli nawet obśmiewam jakieś cechy narodowe to z wielką sympatią. Prowadziłem w tym roku cudne międzynarodowe warsztaty i nawet nie wiesz, jak cudownie było poznawać cechy różniące Serbki od Niemców. Jednocześnie doceniać fenomen Słowian, czy urodę Turczynki. Nie ma lepszych czy gorszych, ale jesteśmy inni. Polacy powinni docenić fenomen słowa „skombinować”, ale to już inna rozmowa.

8. Ma Pan wiele zajęć i z tego co widziałam wiele podróżuje, więc jak sądzę ma Pan też wiele ciekawych anegdot, zabawnych historii z podróży. Mógłby się Pan podzielić z nami jakimiś ciekawymi, zabawnymi przeżyciami z takich wojaży?

Na wspominanym obozie, chcieliśmy wytłumaczyć polskie słowo „skombinować”. Filologom zajęło to 2 godz. pierwszy zrozumiał Włoch Giacomo. Nawet w przerażający sposób to wdrożył mówiąc: „We must skombinować some Palinka (bimber węgierski)”. Potem na rowerach udaliśmy się będąc w środku cygańskiej wioski do meliny węgierskiej, gdzie ją skombinowaliśmy, ale rozlała się, bo korka nie wzięliśmy, ale nadałem Giacomo, uroczyście tytuł kombinatora.

9. Na koniec, mógłby Pan powiedzieć, gdzie będzie można Pana spotkać, zobaczyć, usłyszeć w najbliższym czasie?

A zdefiniuj najbliższy czas? Zerkajcie na facebook’a, na ogół wywieszam i pozdrawiam, a na koniec moja autorska definicja słowa „skombinować”:
Skombinować – pozyskać dany towar lub usługę, bez wskazania na metodę tego pozysku 🙂 Ktoś przetłumaczy, ale tak do zrozumienia na niemiecki np.?