GLOBAL TECHNOCRATIC TOUR 2014 – THY DISEASE + Dysforia, Egoistic, N.O.R.D. – 10.04.2014 – Bydgoszcz, Estrada

Miałam przyjemność gościć na trasie formacji Thy Disease, a konkretnie na jej bydgoskim przystanku. Poniżej plakat koncertowy:

Początek wydarzenia zaplanowano na godzinę 19:00, a pojawiając się z lekkim poślizgiem, po dotarciu na miejsce, publikę rozgrzewała już ekipa z N.O.R.D. Kilka słów o zespole.
N.O.R.D. to bydgoska formacja założona stosunkowo niedawno, bo w 2012 roku. Sam zespół określa swój styl dość ogólnie: heavy metal, a jako inspiracje podaje m.in.: Death Angel, Panterę, Amon Amarth, Vader, czy mistrzów thrash’u: Metallica i Megadeth.
Myślę, że chłopaki zasłużyli na brawa. Zdecydowanie słychać w ich muzyce wpływy wyżej wymienionych kapel, ale też nie można zarzucić ich kopiowania. Bynajmniej ja miałam wrażenie, że jest to coś innego niż samo thrash czy death metalowe łojenie. Trzymam kciuki za zespół i mam nadzieję, że będą rozwijać się we własnym kierunku, przekonując do siebie coraz to większe grono odbiorców, bo bydgoski koncert wyszedł im bardzo przyzwoicie. Wiedzieli po co stoją na scenie, a długie włosy też nie służyły jako ozdoba. Była moc, szacun!

 

N,O.R.D

Jako druga na scenę weszła kolejna z bydgoskich formacji- heavy metalowy Egoistic. I tu już mamy do czynienia dosłownie z heavy metalem, który kojarzy nam się z Iron Maiden czy Judast Priest.
Była to jedyna formacja tego wieczoru, w której wokalista więcej śpiewał, niż „zdzierał gardło”. Całkiem wybuchowa mieszanka wyszła z repertuaru Egoistic- z pozoru coś heavy metalowego z czystym wokalem, momentami screamem jak w Children of Bodom, a innym razem growlem zaliczanym do tych zdecydowanie niższych. Połączenie nie najgorsze, warto zwrócić uwagę na wokalistę także z innego punktu widzenia, tego wizualnego. Występował z dużą swobodą, zachęcał publiczność do aktywnego udziału w wydarzeniu, z jego twarzy wręcz nie schodził uśmiech. Może i mało to metalowe… ale miłe. I tym samym cały koncert był miły, po prostu 🙂 Ale cóż się dziwić, chłopaki nie mają po 10 lat i są już mocno ukierunkowani w tym, co prezentują.

Egoistic

Przed wejściem na scenę kolejnego, możliwe że bardziej znanego zespołu, jakim jest Dysforia, lepiej przygotować uszy. Ilość wydawanych wysokich dźwięków z gardła wokalisty może połaskotać bębenki. Szczególnie w tak solidnie nagłośnionym bydgoskim klubie Estrada.
Dysforia to bydgoska formacja grająca hardcore/metalcore. Tu bez wątpienia pierwsza na myśl przyszła mi grupa Whitechapel, której twórczość zespół Dysforia podaje jako swoją inspirację. A więc mimo, że jest to gatunek zdecydowanie zbyt rzadko goszczący w moim odtwarzaczu, to występ Dysforii zmielił mi mózg niemiłosiernie. Przede wszystkim oryginalny i nieprzeciętnie utalentowany wokalista- Kacper- który i wokalnie i wizualnie zrobił mnóstwo dobrej roboty. Niemalże bez chwili wytchnienia, cały koncert w ruchu, do tego swoboda wokalu i talent, talent i jeszcze raz talent. Dysforię znałam wcześniej, podobnie jak widzowie programu Must be the Music emitowanego na kanale Polsat, ale nigdy nie miałam styczności z formacją face-to-face. I proszę jaka niespodzianka. Oczywiście, że również trzymam kciuki za ich dalsze poczynania, bo to temat godny uwagi, jednak myślę, że chłopaki w pewnym stopniu już wykreowali swoją markę.

Dysforia

Doszliśmy do sedna sprawy. Gwoździem programu był występ krakowskiej formacji Thy Disease. Cała trasa miała na celu promocje jeszcze świeżego wydawnictwa pod tytułem „Costumes of Technocracy“ z 14 lutego br. Sporo pozycji z tej płytki znalazło się na setliście, jednak nie zabrakło także utworów z poprzednich płyt. Nazwa ‚Industrial Groove Metal’ na pewno robi wrażenie, a i pewnie nie każdy wie za bardzo jak to ugryźć. Cóż, może m.in. dlatego warto przejść się na koncert.
Zespół Thy Disease funkcjonuje od 1999 roku i z roku na rok staje się coraz bardziej znaczący na polskiej scenie metalowej. Sześć wydanych krążków (w tym ostatni zbierający zasłużone laury), duże trasy koncertowe, a w tym niezliczone ilości koncertów w niemalże każdym zakątku Polski. To powinno wystarczyć, by polska metalowa gwardia miała okazję poznać twórczość Krakowian.
Publika wreszcie zgodnie ruszyła do przodu. Fani pod sceną znajomość utworów zaliczyli na 5 +, co już stanowi niepodważalny dowód na ich sukces. I chyba nikt zawiedziony setlistą nie był, też dlatego, że Bydgoszczanie w większości domagali się utworów z najnowszego krążka, których zagranych było całkiem sporo.

Thy Disease

Tak prezentuje się setlista Thy Disease z bydgoskiego przystanku:
1. Slave State
2. Muted Scream
3. Collateral Damage
4. Holographic Reality
5. Psycho Parasites
6. Life Form
7. Costumes of Technocracy
8. Mean Holly Species
9. Global Technocratic Prison
Bis:
10. Rat Age/Fog of War

Nie mogło zabraknąć też i bisów. Mimo, że wcześniejsze zespoły nie miały już na to czasu, to Thy Disease jako ostatni band wieczoru, taki przywilej już miał. Bis był skromny (ale był!) i mimo, że sporo fanów po ostatnim utworze rozproszyło się po barze i okolicach, to grupa fanów przy scenie skandująca i bijąca brawo na ile starczyło sił, w pełni zasłużyła na kilkuminutowe przedłużenie koncertu. Krakowianie zostali pożegnani gromkimi brawami.

Miejmy nadzieję, że doczekamy się w niedalekiej przyszłości kolejnego koncertu formacji Thy Disease w bydgoskiej Estradzie.

Specjalne podziękowania jak zwykle kierujemy do klubu Estrada:

Polecamy galerie z wydarzenia:
VSpectrum: http://vspectrum.blogspot.com/2014/04/thy-disease-global-technocratic-tour.html
GoldMoon: http://www.goldmoon.pl/album/2014.04.10%20-%20Disease/index.html

Iwona Lewandowska.