Clannad – 28.01.2014. Zabrze, DMiT

Zespól Clannad jest niewątpliwie żywą legendą nie tylko irlandzkiego folku, ale muzyki ogólnie zwaną „klimatyczną”, przez niektórych nawet zaliczaną do nurtu New Age, ale mniejsza o szufladki. Grupa występowała już kilkukrotnie w naszym kraju a teraz powrócili z mini trasą obejmującą 4 koncerty w trzech miastach. Rozpoczęli od Zabrza i na tym koncercie mogłem być, tym samym podzielę się z Wami moimi wrażeniami. Koncert odbył się z zabrzańskim Domu Muzyki i Tańca. Muszę tutaj pochwalić akustykę sali, wszystko było dokładnie bardzo dobrze i selektywnie słychać.

Zespól wydał w 2013 roku nową, nagraną po kilkunastu latach przerwy płytę pod tytułem „Nadur” (co znaczy po irlandzku natura) i trasa ta promuje właśnie to wydawnictwo.
Tak więc punktualnie o 19,30 pojawili się na scenie i rozpoczęli występ od utworów z nowej płyty „Velum” oraz „Rhapsody na gCrann” na początek po czym zaserwowali nam podróż przez swoją 40letnią karierę. Usłyszeliśmy m in „Newgrange” idealnie podkreślone zielonym światłem, „I Will Find You”, genialne „Harry’s Game” czy „In a Lifetime”, które oryginalnie zespól nagrał z Bono, a tutaj muzycy rozłożyli męskie parte wokalne pomiędzy Pol’a Brennana, a klawiszowca Ian’a Parkera.
Z nowej płyty usłyszeliśmy jeszcze „Transatlantic”, oraz genialne „Brave Ehough”.
Oczywiśćie nie mogło zabraknąć najbardziej znanego utworu „Robin (The Hooded Man) i tutaj zespół zastosował ciekawy zabieg. Połączył kilka utworów z płyty „Legend” w kilkunastominutowy tzw „Robin of Sherwood Medley”. Po kolei usłyszeliśmy Robin (The Hooded Man/ Herne / Ancient Forest / Lady Marian / Together We oraz Action.
A podczas „Two Sisters” Moya Brennan próbowała nauczyć publiczność refrenu tej piosenki, czym wywołała wielkie rozbawienie wśród słuchaczy. Koncert zakończył się rozbudowaną wersją utworu „Dulaman” z krótkimi solówkami na basie, perkusji oraz na instrumentach klawiszowych, oraz na na samo pożegnanie zespół zagrał „Teidhir Abhaile Riu” zachęcając całą publiczność do wspólnego tańca.

Koncert trwał prawie 2 godziny i były to magiczne godziny, przenosząc słuchaczy do odległych czasów i nieznanych zakątków ziemi, o jakich tylko Clannad potrafi śpiewać. Warto tez zwrócić uwagę że muzycy są w doskonałej formie, bawią się graniem swojej muzyki przenosząc te pozytywne emocje na publiczność.
Po koncercie odbyło się spotkanie z zespołem. Fani mogli uzyskać autografy oraz zamienić kilka słów z muzykami.

Podumowując był to bardzo mile spędzony wieczór z muzyką z najwyższej półki. I czekamy na kolejne koncerty, bo jak powiedział na koniec Pol Brennan „See You next Year!”.

Specjalne podziękowania dla Pani Katarzyny Kowalskiej z livenation.

Filmik pochodzi z serwisu YouTube, autorstwa herbatkauhagrida