Diavolopera – Preludium

Gdyński zespół Diavolopera wydał właśnie swoją debiutancką płytę zatytułowaną „Preludium”. Na płytę składają się utwory z dwóch dem zespołu z 2010 i 2011 roku. To co gra Diavolopera sami muzycy określają jako Gothic Rock/Metal, z mocnym wpływem muzyki elektronicznej. I tak też zaczyna się płyta od elektronicznych dźwięków by
po chwili uderzyć mocnym rytmem i metalowym brzmieniem gitar. To utwór zatytułowany „Desire” i zdradza inspiracje zespołami takimi jak np. Lacuna Coil, bowiem z tym stylu jest on utrzymany. Mocny i przebojowy. Następny „Bad Taste” utrzymany w podobnym klimacie zaskakuje nas na początku orientalnym motywem i bardzo przebojowym refrenem oraz ‌świetną wstawką orkiestrową. Mógłby to być fajny hit radiowy 🙂 Trzeci na płycie „For T…” troszkę spokojniejszy daje nam chwilę wytchnienia, ale tylko na moment bo w refrenie znowu mamy mocne uderzenie. „Kraul” jedyny na płycie śpiewany po polsku może kojarzyć się z dokonaniami zespołu Moonlight, lekko progresywny z piękną solówką na gitarze akustycznej. Częste zmiany tempa i nastroju sprawiają, że utworu się naprawdę bardzo fajnie słucha.
Dalej zespół serwuje nam kolejny mocny przebojowy kawałek pt „Alone” chyba najbardziej metalowy na płycie. Po raz kolejny słyszymy tu bardzo fajną orientalną wstawkę z krótką wokalizą Julii. Kolejna piosenka pt. „Princess” w podobnym stylu potrafi sprawić, że noga sama tupie. Utwór okraszony jest świetnym solem na klawiszach, które jakby płynnie przechodzi w solo gitarowe. Świetny pomysł! Ostatni na płycie „Daddy” znowu bardzo przebojowy sprawia, że chce się płytę włączyć ponownie od początku.

Płyta nie jest długa, ale jak wspomniałem na początku dla fanów grania ala Lacuna Coil to znakomity kawałek muzyki. Mam nadzieję, że jest to preludium do czegoś większego, bo zespół ma potencjał na tworzenie naprawdę fajnej muzyki.
Podsumowując, bardzo dobry debiut! I czekam na więcej!

Ocena 8 kropel krwi na 10.
DARKman