This Cold – „Hollow”

Legnicki projekt muzyczny This Cold powstał na bazie trzonu zimnofalowego zespołu Cabaret Grey, którego muzycy nawiązali współpracę z wokalistką Agatą Pawłowicz (ex-Desdemona, Alienoil). 
W styczniu 2013 r. This Cold zadebiutowali na składance „Tribute to Clostekeller” coverem piosenki „Jihad” oraz wydali EP'kę „A Deeper Grey”. A w tym roku zespół nagrał swój pierwszy pełnowymiarowy album zatytułowany "Hollow". I chociaż słowo "hollow" najczęściej tłumaczymy jako "pusty" to płyta wypełniona jest znakomitą muzyką. 40 minut i 10 nagrań, które chciałbym Wam tu opisać. Ktoś może powiedzieć, że 40 minut muzyki jak na dzisiejsze czasy to mało, ale cytując znane powiedzenie "nie liczy się ilość, tylko jakość", a jakość ta jest najlepszego sortu. smiley

1781884_741152736026850_8237254418602634629_n
Album otwiera nagranie instrumentalne pt "Civil War",  które zespół wykorzystuje jako intro na koncertach. Po tym krótkim wprowadzeniu dostajemy prawdziwego kopa – "Friends", drugi kawałek na płycie chyba najbardziej przebojowy z całego zestawu powoduje że noga sama tupie. Melodyjny i lekko orientalny wstęp gitary oraz łatwo wpadający w ucho refren powoduje, że ciężko się od tego numeru uwolnić. Murowany przebój! 
Zespół postanowił też odświeżyć 3 nagrania ze wspomnianej EPki "A Deeper Grey", i następny na płycie "Universe" jest jednym z nich.  Utwór nie specjalnie różni się brzmieniowo od oryginału z EP'ki (tam jako "Universe in pocket size"), jedynie wokal Agaty brzmi inaczej, bardziej ciekawie, dzięki różnym środkom ekspresji od spokojnego śpiewu do krzyku. O ile "Friends" jawi nam się jako dość rockowy numer, to "Universe" jest czystą dawką cold-wave'u najwyższych lotów.  

Jako czwarty mamy na krążku utwór tytułowy. Znakomity, hipnotyczny z "leniwym" śpiewem Agaty wprowadza słuchacza w ten charakterystyczny dla zespołu zimno-falowy nastrój. Znakomita wizytówka płyty!. Po nim mamy "Do you Know?" i jest to największe zaskoczenie dla słuchaczy. Akustyczny kawałek w klimacie mocno filmowym, jakby żywcem wyjęty ze ścieżki filmowej jakiegoś filmu Quentina Tarantino czy Roberta Rodrigeza. Tak o powstaniu tego utworu opowiada Agata: "Utwór powstał w ten sposób, że siedzieliśmy z Darkiem na balkonie w Irlandii, paliliśmy papierosy i ja wymyśliłam taką wizję do tego utworu, że w jakimś przydrożnym barze siedzi prostytutka, a Darek dodał do tego gitarzystę, który siedzi na scene i gra dla pustej sali. Oprócz tego powstały wizję innych członków zespołu, ktorzy mogą siedzieć przy stole i grać w pokera. No i postanowiliśmy to zrealizować w teledysku."

Po tych filmowych klimatach mamy koleny znany już kawałek, utwór "Torn Apart",  również wcześniej znany z EP'ki i koncertów. Jeden z tych utworów , które jak już wpadną w ucho to nie wychodzą długo z głowy. Bardzo melodyjny z ciekawą linią basu, która rozpoczyna ten kawałek. Śmiało można powiedzieć, że jest to jeden z hitów zespołu i bardzo dobrze, że muzycy postanowili go zamieścić na tym albumie, choć mam wrażenie że w tej wersji wokal został trochę wygładzony i brakuje w nim tego punkowego zadzioru, który mogliśmy usłyszeć w oryginalnej wersji. W roku 2013 po wydaniu "A Deeper Grey" powstał teledysk do tego nagrania:

Kolejną perełką muzyczną na tej płycie jest znana również z koncertów "Jolene". Bardzo przebojowy kawałek, choć dość "hałaśliwy", prawie punkowy, wnosi sporą dawkę energii. Niezła zmiana klimatu po spokojnym kawałku tytułowym. Z kolei "Blind's Man Dream" urzeka melodyjnością. Jest to chyba najpiękniejsza kompozycja w całym dorobku kapeli, kończąca się świetną linią basu, trochę przypominajacą zakończenie "Między piekłem a niebem" zespołu Closterkeller z płyty "Aurum". Zastosowano tu ten sam genialny patent na zamknięcie nagrania. Kolejny kawałek, który długo nie wychodzi z głowy. 

Przed nami dwa ostatnie nagrania na "Hollow". "Liquid", to trzeci odświeżony numer ze wspomnianej EP'ki. Potężny, mocny kawałek cold-wave'owego grania, wprowadza słuchacza w pewnego rodzaju trans. Płytę zamyka nagranie "I Need You", z charakterystycznym dla zespołów spod znaku cold-wave brzmieniem basu i gitar. Bardzo melodyjny, z przebojowym refrenem, kończący się spokojną jakby kodą wyciszając się, a wraz z nią słuchacza. 

I w tym momencie mam ochotę włączyć płytę ponownie, ale jaka ona jest i jak ona brzmi to już wiecie. 

Warto jeszcze wspomnieć o tym jak album jest wydany. Chociaż nie znajdziemy tu wkładki ze zdjęciami, czy tekstami, to płytka prezentuje się świetnie. Tytuł jest wycięty laserowo i dzięki temu, że CD jest białe to napis "Hollow" się bardzo ładnie prezentuje na całkowicie czarnym tle okładki. 

Podsumowując, znakomity album. Bardzo świeży, zagrany, nagrany i zaśpiewany na światowym poziomie. Naprawdę możemy być dumni, że takie zespoły powstają w naszym kraju i nagrywają takie płyty. Jak dla mnie jest to na razie płyta roku, jeśli chodzi o albumy z Polski.
Agata i Panowie, tak trzymać!!!

10 kropel krwi na 10 

Darkman