Moonspell „Extinct”

Moonspell1

01. Breathe (Until We Are No More)
 
02. Extinct
 
03. Medusalem
 
04. Domina
 
05. The Last Of Us
 
06. Malignia
 
07. Funeral Bloom
 
08. A Dying Breed
 
09. The Future Is Dark
 
10. La Baphomette

Moonspell to portugalski zespół grający połączenie black i gothic metalu. Grupa powstała w roku 1989 jako Morbid God, a w 1992 zmieniła nazwę na Moonspell. Zespół kilkakrotnie gościł w Polsce, a już 28. października znów u nas zagra, tym razem w Krakowie. „Extinct” to jedenasty album w historii zespołu, ukazał się  w marcu bieżącego roku.

Jedno jest pewne – chłopakom z Moonspell udało się umieścić, Portugalię na mapie światowego heavy metalu. Na swoich poprzednich płytach zespół mierzył się z takimi gatunkami muzycznymi jak black metal, gothic metal czy nawet electro. Już pierwsza piosenka na nowym albumie zatytułowana " Breathe (Until we are no more)" – potwierdza klasę grupy, słyszymy czysty niski głos wokalisty Fernardo Ribeiro, transową linię basów i gitar, ciekawą melodię. Momentami piosenka zahacza gatunkowo o metal symfoniczny i power metal, ale spodoba się także fanom gotyckiego rocka. Moonspell już przy okazji poprzedniego albumu  wyjawił przecież, że wielką inspiracją dla nich są takie zespoły jak Sisters of Mercy, Fields of Nephilim i Joy Division.

Kolejna piosenka to tytułowe nagranie czyli "Extinct", znów zadziwia chwytliwy, melodyjny refren i rozbudowana symfoniczna warstwa instrumentalna. "Medusalem" mnie osobiście przypomina  nagrania The 69 Eyes, choć refren w warstwie instrumentalnej jest bardzo orientalny, co nadaje piosence niezwykłej oryginalności. "Domina" wyróżnia się spokojnym tempem i melancholijną linią melodyczną. "The last of us" rozpoczyna się ciekawym wstępem gitarowym, a refreny w których wokaliście  wtóruje śpiew chórku mogą kojarzyć się z The Sisters of Mercy.

"Malignia" ma ciekawy elektroniczny wstęp, to najbardziej gotycki i mroczny utwór na płycie. Ribeiro w zwrotce śpiewa bardzo delikatnie i udowadnia, że posiada głos o bogatej skali i potencjale. Gdy pokrzykuje brzmi trochę jak Mike Patton, ale w melodyjnych fragmentach ma o wiele ciekawszy tembr głosu.

"A dying breed" z symfonicznym wstępem przypominać może nagrania grupy Paradise Lost. "The future is dark" to kolejne spokojniejsze nagranie na płycie. Natomiast ostatni utwór na tej  płycie – "La Baphomette" bardzo zaskakuje tym, jak różni się od wszystkich pozostałych piosenek na płycie. Tym razem wokalista śpiewa po francusku, a jego bardzo ekspresyjny wokal, chórki i warstwa instrumentalna kojarzą mi się z piosenką aktorską. Dzięki temu nagraniu album jest wysoce zróżnicowany i zaskakuje słuchacza. Album w wersji Deluxe częstuje nas jeszcze czterema  bonusowymi nagraniami.

"Extinct" to bardzo ciekawa i intrygująca płyta, usatysfakcjonuje zarówno fanów cięższego metalu, jak i rocka gotyckiego. Na albumie jest co najmniej kilka potencjalnych przebojów. Gorąco zachęcam do zapoznania się z tą płytą.

8 kropel krwi na 10

Altea "Druantia" Leszczyńska