Temu Misiu 1 sierpnia 2015 – Chorzów , Leśniczówka

Jeśli ktoś jest fanem polskiej sceny gotycko-metalowej powinien żałować, iż nie brał udziału w wydarzeniu jakie zgotowały gwiazdy 1 sierpnia w samym sercu Parku Śląskiego. W legendarnej Leśniczówce odbyła się impreza charytatywna, ku pomocy bezbronnych piesków, skazanych na okrutny los przez… człowieka.

Wydarzenie miało lekką obsuwę czasową, ale nie jest to najważniejsze. Koło dwudziestej swój występ rozpoczął Calladorn. Nie mieli daleko, gdyż są z Chorzowa. Najostrzejsza, i najciężej grająca kapela tego wieczoru. Tylko u nich pojawia się growl, lecz nie tylko, są również bardziej operowe wstawki wokalne, i ta podwójna stopa w perkusji.

Drugą gwiazdą wieczoru była Nera – wokalistka Darzamat. Wystąpiła wraz ze swoim solowym projektem – NeraNature. Zagrała kawałki ze swoich obu płyt, ciekawostką był utwór trzeci, poprosiła na scenę Anję Orthodox, oddając jej mikrofon. Dzięki temu wybrzmiało W moim kraju, zaśpiewano częściowo po angielsku, a częściowo po polsku. Materiał Nery na żywo brzmi zdecydowanie ciężej i bardziej mięsiście, niż na płycie. Taka skromna osoba, a potrafiła porwać tłumy.

IMG_20150801_213207

Nera Nature

Kolejną wykonawczynią była, już wcześniej wspomniana Anja, tym razem solowo bez Closterkellera, natomiast akompaniowali jej panowie z Darzamatu – Chris i Martin. Jak Anka zapowiedziała, były grane utwory jej macierzystego zespołu, bez żadnych nowości solowych, ani niczego takiego. Częściowo akustycznie, częściowo a capella. Na początek poszła Władza, potem Na krawędzi i druga niespodzianka wieczoru – Czas komety, zaśpiewany wspólnie z Nerą. Po kilku utworach panowie zeszli ze sceny, a zaczął rozstawiać swój sprzęt Artrosis. Anja wykorzystała ten czas, na próbę konferansjerstwa, o które została poproszona na Cieszanów Rock Festiwal w tym roku – będzie zapowiadać zespoły m.in. Kreatora, Helloweena i Kukiza. Na szczęście ona jest zwierzęciem scenicznym i doskonale potrafiła zabawić publikę, choćby wykonaniami utworów bez podkładu – w tym rzadko grany Brylant. Na koniec poprosiła na scenę Artrosis.

Anja Orthodox

Anja Orthodox

Po wstępie Sabat, z najnowszego dzieła – Odi et Amo, wkroczyła na scenę Medeah. Zespół szybko złapał kontakt z publiką rozpoczynając występ od swoich najpopularniejszych utworów ¬– Pośród kwiatów i cieni oraz Nazgul. Dopiero po nich się przywitali. Publika szalała, nawet już przy nowych utworach, których znaczna ilość się pojawiła. Nie było wszystkich tylko wybrane jak Laudanum, Odium, czy utwór tytułowy. Do tego można było usłyszeć utwory z najstarszych płyt i przedostatniej już – Imago, bardzo dobrze koncertowo sprawdza się Doskonała. Laudanum to typowa artrosisowska ballada, która zakończyła występ. Zrodziło się pytanie w mojej głowie: Ale jak to?! Bez Szmaragdowej nocy?! Jednak muzycy wrócili, zagrali jeszcze jeden numer, a Szmaragdową… akustycznie, tylko Medeah i Maciej, wraz z publicznością. Później jeszcze wspólne zdjęcie, podziękowania za udział w akcji i nastał koniec. To znaczy czas na indywidualne zdjęcia z członkami zespołów i podpisy na płytach. Pod tym względem Leśniczówka jest wyjątkowa, że gwiazdy kręcą się pośród fanów i można z nimi normalnie zagadać, nie trzeba wbijać na żadne backstage itp. Koncert uważam za niesamowicie udany, więcej takich. Z samej frekwencji wynika, iż jest odbiór, jest zapotrzebowanie na tego typu muzykę.

Artrosis

Artrosis

 

IMG_20150802_000601

Tekst  zdjęcia :
Dying Angel