Wojciech Namączyński

Krążysz pomiędzy Stanami a Polską, gdzie wolisz grać? Która publiczność jest bardziej spontaniczna?

To prawda koncertuję w Polsce jak również w USA w różnych konfiguracjach składowych, a publiczność jest wszędzie właściwie podobna z małymi wyjątkami – większą radość i tzw. luz odbieram jednak po stronie publiczności obcojęzycznej, może to spowodowane jest, jak sądzę, inną kulturą, sytuacją w danym miejscu, ale generalnie odbiór jest podobny.

10011832_716011395103865_1652091740242177004_o

Zespoły, z którymi jesteś związany – Chłopcy z Placu Broni i Püdelsi to legendy. Pomówmy najpierw o tym pierwszym zespole. Grasz w Chłopcach z Placu Broni od samego początku, jak wspominasz nagranie pierwszej płyty z kultowym utworem „O! Ela”? To były w końcu inne czasy niż dziś…

Tak to prawda, z Chłopcami z Placu Broni jestem związany niemalże od początku zaistnienia a nawet od wymyślania nazwy (śmiech), były to zupełnie inne czasy, zdecydowanie trudniejsze, jeśli chodzi o tzw. wybicie się, ale jakoś daliśmy radę i zespół osiągnął naprawdę dobry status na polskim rynku muzycznym przede wszystkim dzięki ciężkiej pracy, genialnym tekstom Bogdana Łyszkiewicza, jak i w większości jego kompozycji, bardzo miło, z wielkim sentymentem wspominam te chwile, że dany mi  był zaszczyt współpracy z tak wielkim dla mnie człowiekiem. Z ogromnym sentymentem wspominam również pierwsze nagranie utworu pt. „O Ela!” w studiu ES-4, wówczas najznamienitszym ze wszystkich studiów w Polsce o ile się nie mylę, ze znakomitym realizatorem Leszkiem Kamińskim, to były niezapomniane chwile (śmiech)! Tak, ale niestety los zabrał nam Bogdana, jak wiemy zginął w wypadku samochodowym.

No właśnie, w roku 2000 zespół dotknęła tragedia, zginął wokalista i lider zespołu – Bogdan Łyszkiewicz, ale zespół co jakiś czas grywa koncerty z innymi wokalistami, np. w 2005 roku z Jarkiem Mikulskim. Co obecnie dzieje się z zespołem Chłopcy z Placu Broni?

Ta tragiczna i nagła śmierć bardzo mocno nami, a mną w szczególności, wstrząsnęła! Przez długi czas nie mogłem się z tym pogodzić, a właściwie dalej po tylu latach nie potrafię, no ale stało się, szczerze mówiąc nigdy jakoś nie wyobrażałem sobie Bogdana jako starszego pana, widać ulubieńcy Bogów odchodzą wcześnie, tak to sobie czasami tłumaczę. To prawda, czasami występowaliśmy z różnymi wykonawcami-odtwórcami wspaniałych pieśni Bogdana, aby jego twórczość jak i wspaniałe kompozycje nigdy nie zaginęły, nie zniknęły, zresztą on zawsze powtarzał, iż chce, aby jego pieśni były grane wszędzie – na zabawach, imprezach okolicznościowych również, więc kilka razy zostali powołani różni wokaliści celem przypomnienia tych wspaniałych piosenek.  Zespół O! Ela powstał z inicjatywy dobrego serca i pozytywnych wibracji, jakie niosą utwory nieżyjącego lidera grupy Chłopcy z Placu Broni – Bogdana Łyszkiewicza. Chcąc jak najdłużej zatrzymać w pamięci te wspaniałe piosenki o miłości, pokoju, wolności i przyjaźni postanowiliśmy wraz z grupą przyjaciół złożyć hołd temu artyście wykonując jego największe przeboje: „O Ela!”, „Kocham Cię”, „Aeroplan”, „Kocham wolność” i wiele innych piosenek.

603871_863198073718529_4617495665699430965_n

Pomówmy teraz o Püdelsach, zespół powstał po samobójczej śmierci krakowskiego artysty malarza i lidera zespołu Düpą – Piotra Marka. Skład Püdelsów zmieniał się wielokrotnie i przez ten zespół przewinęło się wielu znakomitych muzyków, jaki to miało wpływ na muzykę zespołu, w końcu każdy artysta ma jakąś swoją odrębną wizję…

Tak w Püdelsach również mam zaszczyt współpracować już jakiś czas ze wspaniałymi ludźmi: Pudel – Andrzej Bieniasz, Franz Dreadhunter, co do ich legendy najlepiej by było porozmawiać właśnie z Pudlem, jest w zespole od początku…

Czy czujesz się związany z Krakowem czy raczej jesteś obywatelem świata?

Z Krakowem czuję się zawsze związany gdziekolwiek bym nie był, a akurat los zrządził, że dużo podróżuję lecz zawsze wracam do kochanego Krakowa! W USA koncertuję jak już wspomniałem w różnych konfiguracjach nie tylko składowych, a ostatnio współpracuję z Magdą Doroszko, jest to dość obiecująca postać i sądzę, iż niebawem również polska publiczność będzie mogła to usłyszeć na żywo i potwierdzić!

11355643_475426649288267_707194021_n

Podobno perkusiści mają najgorzej w zespołach, bo całą uwagę przykuwają gitarzyści? Potwierdzasz tę teorię? 😉

Czy perkusiści mają najgorzej? Nie sądzę, jeśli chodzi o zwrócenie uwagi to akurat siedzą najwyżej i przy dobrym rozstawieniu instrumentu mogą wiele (głośny śmiech), a tak naprawdę: bęben to kręgosłup zespołu! Jak tego nie ma, choćby nie wiem jak reszta zespołu grała, nie będzie to nigdy doskonałe i doszlifowane. Zresztą to co powiedziałem, to nie jest jakaś nowość, większość muzyków to doskonale wie.

Co robisz w wolnych chwilach? Masz czas na jakieś pozamuzyczne hobby? 🙂

W wolnych chwilach gram i gram, (śmiech) ćwiczę i ćwiczę. A tak naprawdę  w wolnych chwilach zajmuję się lotnictwem, mam na tym punkcie pozytywne wibracje, hihi, dawniej kiedyś tam chciałem zostać pilotem, lecz warunki zdrowotne nie do końca mi w tym marzeniu pomogły, no ale to już inny temat!

Wojtku, dziękuję Ci za wywiad 🙂

To ja dziękuję! Jest mi bardzo miło J

Rozmawiała Altea „Druantia” Leszczyńska